Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Wolność

Wolność to dobro, które umożliwia korzystanie z innych dóbr.

Monteskiusz

Na powszechnym rynku idei nie ma chyba bardziej wyświechtanego sloganu. Łatwo jest wolność obiecać, bo nikt nie rozumie, czym ona jest. Ubrana w powiewne zapewnienia, że przyszłość połączona z wolnością, jest taka lekka i ożywcza, wydaje się czymś ważnym i wartym różnych zabiegów. Zwłaszcza, gdy jest skontrastowana z tu i teraz, z obecną nudą i bólem. Skąd jednak wiadomo, czy dany ciąg czynności doprowadzi nas do stanu posiadania tej wartości? Spróbujmy się trochę zastanowić nad samą wolnością, może nas to do niej przybliży - a może oddali.

Wolność nieodmiennie wiąże się ze swobodą. Jesteśmy wolni, gdy mamy swobodę wykonywania takich lub innych czynności. Czy jednak jest możliwa pełna swoboda, pełne wyzwolenie z ograniczeń? Nie. Czegoś takiego nie ma. Istnieją prawa fizyki, przyciąganie ziemskie, kąt odbicia równy jest kątowi padania. Tego wolność nie jest w stanie pokonać. Gdy będąc na 10. piętrze chcemy znaleźć się na parterze, możemy to zrobić, jadąc windą lub schodząc schodami. Nie możemy jednak w tym samym czasie zejść schodami całej drogi i przebyć ją windą. Czasem dzieci denerwują się takim ograniczeniem. My dorośli - już nie.

Niekiedy tylko, chcąc chociaż w marzeniach uratować trochę tej wolności, widząc że przecież niektórym się to udało, że wyzwolenie z fizyczności jest możliwe, ci bardziej dorośli zabierają się za pisanie. W końcu bohater literacki może dysponować darem bilokacji i znajdować się jednocześnie na schodach i w windzie. Może spaść z 10. piętra i móc dalej spokojnie pospacerować do pobliskiego kina w celu konsumpcji umówionego spotkania.

Chyba w "Pięknych dwudziestoletnich" Hłaski jest taka anegdota o pisarzu, który w jakimś czasopiśmie pisuje powieść w odcinkach, w pewnym momencie stwierdza, że koniec z tą chałturą i zostawia głównego bohatera w ciężkiej opresji, bo właśnie bohater wyskoczył z samolotu na wysokości dziesięciu tysięcy metrów i jest bez spadochronu, wokół niego lata eskadra odrzutowców i strzela do niego pociskami rakietowymi, a na dole już czekają trzy rekiny z otwartymi paszczami. Wydaje się, że poczytny cykl niestety musi się zakończyć. Wielu innych autorów podejmuje próbę dopisania dalszego ciągu, żadnemu się nie udaje, w końcu jednak pisarz, w zamian za podwyżkę zgadza się dopisać dalszy ciąg i zaczyna mniej więcej tak: nadludzkim wysiłkiem woli, wydostawszy się z tych irytujących opresji, Mike Gilderstern powrócił do Nowego Yorku.


Fajnie byłoby uzupełnić ten fragmencik powyżej o jakieś konkrety. Może z Borgesa. Ale sam nie mam w tej chwili pod ręką. alx d

Zwykle pierwsze próby literackie człowieka przypadają na czasy liceum. Wtedy głowa naładowana jest romantyczną frazeologią i ideologią, a ciało kipi od wigoru i erotyzmu. Jaki może być tego wynik? Tylko jeden - poezja à la Młoda Polska. Miriam i Przybyszewski w jednym. Tyle, że ten styl obecnie uważany jest za wtórny. Powstałe utwory, choćby były przejawem najczystszego pragnienia wolności, są najczęściej zwykłą, śmieszną grafomanią. Paradoksalnie zatem, autor chcąc się wyzwolić od codzienności, popada w zwykłość. Popada w zwykłość, bo jeszcze nie poznał praw metafizyki, a może raczej, ujmując to w bardziej współczesnej frazeologii, rzeczywistości społecznej, w której stawia pierwsze kroki.

Ta wolność, którą dają idee romantyczne i słownictwo Mickiewicza, została już wyczerpana. Dziewiętnasty wiek minął dawno temu i polska literatura ćwiczyła już od tego czasu mnóstwo innych form i treści, i te stare formy są już raczej foremkami, a wlewane w nie treści trywiałkami - jeleń na rykowisku się kłania i mówi: "Dzień dobry."

Jak się z tego ograniczenia wyzwolić? Typowa rada podawana tu i ówdzie przez różnych krytyków mówi coś o konieczności czytania i analizowania bardziej współczesnej literatury, że właśnie wiedza o współczesnej formie pozwala pisać rzeczy mające szanse na zrozumienie wśród współczesnych. Co ciekawe uwaga ta dotyczy nie tylko twórców, którzy mają ciągoty do epigoństwa, ale także tych, którzy są zbyt awangardowi - można przecież uznać za szczyt awangardy pisanie poezji za pomocą samych cyfr lub samych przecinków. Nawet pisanie utworów złożonych z samych spójników wydaje się zanadto przyszłościowe. Któż w końcu jest w stanie zrozumieć takie wiersze?

Mogłoby się wydawać, że nie ma tutaj miejsca na wspomnianą na początku radość z wolności. A jednak coś takiego w przyrodzie istnieje. Coś, co widać w tym wierszu Keatsa, On First Looking Into Chapman's Homer:

Wtedy poczułem się jak badacz gwiazd,
Gdy nową planetę znajdzie wśród nieb
Albo jak Cortez, gdy orlo tak stał

I patrzył w Pacyfik, a przy łbie tuż łeb
Jego ludzi wzrok w zdumieniu szalał ---
W ciszy, na szczycie Darien, tam gdzieś.

Takie szalone zdumienie i jednocześnie radość z tego, że oto odkryło się coś zupełnie nowego, coś, czego wcześniej nikt nie widział, że oto jest jakaś nowa przestrzeń, w której można się dalej rozwijać, która pozwala zapomnieć o starych znojach i wysiłkach, która daje siły, by zacząć nowe.

Wychodząc z tych spostrzeżeń, możemy przyjąć, iż wolność to taki zasób, który ludzie dostają przy narodzinach i który mogą zagospodarowywać przez całe życie. Jest to swego rodzaju suma wszystkich innych zasobów, którymi człowiek dysponuje: energii, pieniędzy, zdrowia, czasu itd. Tak jak w wypadku pozostałych zasobów ważne jest to, jak człowiek wolnością gospodarzy - jak zdobywa jej nowe zakresy oraz jak je wykorzystuje do osiągnięcia swoich celów. Jasne jest, że pewni ludzie nie umieją gospodarzyć tym zasobem, a inni robią to z prawdziwym mistrzostwem, dzięki czemu raz na jakiś czas mogą się nią cieszyć. I jak eksploatowane złoże naturalnego surowca dochodzi do momentu, kiedy ulega wyczerpaniu, tak każdy człowiek dociera do tej chwili, gdy jego zapas wolności ulega pełnemu zużyciu, gdy już nie ma żadnego wyboru. A może ma wybór, ale tylko jeden.

Zanim jednak do tego dojdzie, logika gospodarzenia zasobami podpowiada, że należy się wytrenować w ekonomii wolności:

Szukaj swobody, a staniesz się niewolnikiem swoich pragnień.
Szukaj dyscypliny, a znajdziesz wolność.

Frank Herbert, Diuna: Kapitularz

To jest trudna wolność, to jest wolność, która nie jest piękna na pierwszy rzut oka. Czy wieczorem, w zmęczeniu, mając do dyspozycji telewizor, warto?

To, co mnie interesuje, to zagadnienie wolności w literaturze. Jestem skłonny postrzegać literaturę jako, co do zasady, przestrzeń radykalnej wolności - dla autora i dla odbiorcy. Praktyka pokazuje jednak, że takie podejście jest psu na przysłowiowe buty, bo tzw. społeczeństwo (ludożerka, większość moralna) ma tak rozumianą wolność głęboko gdzieś - można powiedzieć, że z dziką rozkoszą wykonuje Frommowski gest "ucieczki od wolności", podsumowany w nieśmiertelnych słowach inż. Mamonia: "Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu". -- Miłosz Biedrzycki
To ciekawy wątek. Myślę, że chciałbym ten esej pchnąć trochę w tę stronę. Muszę jednak trochę nabrać masy w tej kwestii. Tymczasem oczywiście jak chcesz, dopisz coś, może to mnie też popchnie. alx d
Warto jeszcze dodać coś o Łysence i Miczurinie jako totalny przykład wolności. alx d 08:57, 20 września 2006 (CEST)
Dla mnie zawsze modelową sytuacją w sprawie 'wolność/literatura' jest ta, w której siadamy (kładziemy się, stoimy) nad kartką papieru/przed ekranem monitora i potencjalnie posiadamy nieograniczoną wolność. Mogę napisać wszystko. I tu ta wolność się kończy, najbardziej pierwotnie ze względów składniowych, które w istocie okazują się względami komunikacyjnymi. Jeśli stawiam rzeczownik lub zaimek to on domaga się czasownika, jeśli używam czasownika to on ma w swojej składni jakiś przyimek, którego jeśli nie chcę zaciemniać, powinienem użyć. Potencjalnie rzeczownik może określać czasownik np. czesać koń, ale czy to zostanie zrozumiane jako performatywny obraz czesania konia, a nie jako pomyłkę od 'czesanego konia' czy od 'czesać konia'. Może to bardzo naiwna obserwacja, ale rezygnujemy ze swojej wolności już w momencie zgody na warunki języka (co nie jest nawoływaniem, żebyśmy wszyscy stali się lingwistami). Oczywiście występują różne stopnie zgody i różne sposoby podważania składni. [To tyle o fundamentalnym ograniczeniu, które jest warunkiem pisania. Nie wspomnę już o osobistych ograniczeniach, naszych skłonnościach, składni idiolektu, ograniczeniu własnego słownika. W każdym razie adept pisania zdaje sobie sprawę, że nie dość, że nie może się wyrazić (czymkolwiek jest wyrażanie), to to wrażenie mocy, gdy siadał/a i postanawiał napisać wiersz rozbija się o przeliczne ograniczenia. I może literatura zajmuje się badaniem tych ograniczeń (nie tylko języka, ale i ciała, osoby, która się nim posługuje).] -- Piotr Mierzwa
Hm, widzę to trochę inaczej. W przypadku tekstu literackiego uznaję, że mogę napisać "wszystko, co nakazuje spiritus". (Na trochę podobnej zasadzie, co apokryficznie przypisywane H. Fordowi: "klient może zamówić samochód w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że jest to kolor czarny"). Natomiast jeśli chodzi o literaturę jako proces rozpoznawania ograniczeń - to wydaje mi się obiecujące :) -- Miłosz Biedrzycki
Pytanie tylko, czyj ten spiryt jest i na jak długo go starczy? alx d
Jak to czyj - monopoliu :) M.
No bez przesady, zawsze byli jacyś bimbrownicy albo co gorsza szmuglerzy. Poza tym teraz nie ma już monopolu, ale za to jest wysoka akcyza. alx d
Jeszcze coś takiego by się przydało: Nie szukaj sprawiedliwości... Można być wolnym, nosząc kajdany. S. K. alx d


Granice wolności stawiają literatowi „społeczeństwo", ogólne zasady w nim panujące, ale w szczególności już, jego koledzy po piórze, że wspomnę dzisiejsze sieciowe możliwościach konsultacji, no i naturalnie to pisarz, sam wyznacza sobie granice, np. etyczne, ale te znów wiążą sie z pierwszymi, które wymieniłam. Wiadomo, że granice wolności pisarza w różnych krajach są różne, tego udowadniać przykładami nie trzeba.

Ja się tylko tak zastanawiam, może kto wie, a może nie, czy pisarz powinien odczuwać powinność żeby pomijając swoją wolność osobistą i własne doświadczenia, emocje umieścić również w swojej twórczośći, przede wszystkim, obserwacje, tendencje współczesnej jemu rzeczywistości, albo poniekąd ją wyprzedzać? Jeżeli pytanie jest naiwne to sorry ;) \o/

Nie wydaje mi się by było możliwe pisanie bez doświadczeń, przy pomijaniu tychże oraz emocji własnych. To zawsze przekłada się w jakiś sposób na tworzenie. Chciałabym wiedzieć, co rozumiesz pod pojęciem wolności osobistej autora zadając powyższe pytanie. -- Joanna B

tak napisałam, żeby oprócz tychże osobistych doświadczeń i tak dalej, dołożyć obserwacje rzeczywistości, tendencje, znaki szczególne... Przez wolność osobistą rozumiem właśnie ekspresje tychże, już wspomnianych, własnych i tak dalej:-D

Ekspresja uczuć… masz na myśli, że to one powinny przede wszystkim rej wodzić w tekście i wtedy to jest wolność osobista? Sorry, że tak drążę, ale trochę zadziwiłaś mnie pytaniem o powinność ;) A w tym zagadnieniu - powinność to pełnić powinien kat, czy jakoś tak ;) Ale czy pisarz? No, może sprawujący podobną funkcję dziennikarz/reporter na ten przykład. Zastanawiam się, czy nie przejść z tą rozmową do Czerwonego Pokoju na lampkę wina :) -- [[Strona osobista:Joanna Borzęcka|Joanna B]]

Buduj, buduj

A może powinniśmy rozwijać wolność do tego momentu, kiedy przestajemy rozumieć czym ona dokładnie ma być, bo jest jak woda w organizmie i combo (duch, umysł, ciało) wiedzą same jak z niej korzystać, bez poczucia krzywdy i chęci zwalczania (zarówno wrogów jak i przyjaciół). Podejście ewolucyje do wolności. Umiejętność korzystania z wolności jako najważniejsza cecha rozwijana przez człowieka, wydłużenie procesu buduj - niszcz - buduj - niszcz - buduj - umieraj do buduj - buduj - buduj - umieraj.Dobosz

Ale to nie jest tak, że jak się tak wciąż buduje, to w końcu zaczyna brakować miejsca? alx d
Mówisz, że świat sztuki jest jak PC-et? Myślę, że raczej trzeba poprawiać. Dobosz
No może nie jak pecet, ale jak miasto - w centrum zawsze miejsce jest bardzo cenne, dlatego budynki, które już utraciły swoją funkcjonalność należy zburzyć. A może nawet więcej, jeśli da się postawić budynek o nowej, dużo korzystniejszej funkcjonalności, to też powinno się zaprowadzić burzarki. alx d

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Wolno%C5%9B%C4%87"

Ostatnio zmieniane o 07:18, 5 września 2008


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne