Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Wikiblog o wiki w formie luźnego bloga

Spis treści

15 sierpnia 2006

Pojawiła się wątpliwość (Marcina): "czy ma być wikipedia czy pisanie?" - tzn. czy artykuły mają oddawać "obektywny" stan wiedzy, czy być zapisem dyskusji.

Myślę, że i tym, i tym (he he). W szczególności, uważam że wiki w zupełności się nadaje do symulowania formy forum internetowego, do której wiele osób jest przyzwyczajonych. Ale powinien być spełniony jeden warunek: wypowiedzi będące odpowiednikiem postów na forum powinny być oddzielone od siebie i podpisane.

Oddziela się prosto, bo rozpoczynając akapit dwukropkiem, co daje

wcięcie

Następna osoba może odpowiedzieć

z głębszym wcięciem

i tak dalej, według fantazji.

Podpisuje też prosto: trzema tyldami -- ~~~
(Niektórzy wolą czterema, co dokłada datę i godzinę, mnie tam się podoba WikiTeraz).

A jeśli nie symulacja forum, to co?

Wtedy dopiero zaczyna się właściwa zabawa w wiki. Wrzucanie tekstu do wspólnego gara, w którym następnie wszyscy mieszają, aż powstanie z tego jakaś smaczna zupa. (Albo i nie).

Zamiast "neutralnego punktu widzenia" (w którym specjalizuje się Wikipedia) proponuję "przybliżenie wspólnego punktu widzenia" - wspólnego, czyli właściwego danej społeczności. W miarę, jak będzie się zmieniać społeczność, będzie się też zmieniać to przybliżenie, a wraz z nim - zawartość stron wiki.

Inna wątpliwość: "forma jest jakaś zbyt ogólna i nieokreślona".
"I o to chodzi, bracie!", jak odpowiedzieli hipisi Panu Jezusowi, kiedy zarzucił z nimi kwasa[1], a potem przyznał się, że jest Panem Jezusem. Nowa strona wiki jest białą, niezapisaną kartą, która przyjmie taką formę, jaką jej nadadzą współautorzy.

Jeszcze jedna rzecz, która chyba w nieunikniony sposób pojawia się na początku wspólnego redagowania tekstów: ukłucie żalu, kiedy ktoś weźmie i przeredaguje to, co w najlepszej wierze wpisałem - i co zdążyłem już uznać za "moje". No trudno, ten typ (wiki) tak ma. Jeśli to problem naprawdę nie do przeskoczenia, można ograniczyć się do uprawiania własnego ogródka na stronach osobistych, a dla pewności - zabezpieczyć ich zawartość. Wtedy z kolei dostajemy prawie doskonałą symulację literackich.pl :)

-- Miłosz Biedrzycki

[1] To się nie zdarzyło naprawdę, tylko w takim dowcipie!


Zadzwonił telefon: "Macie usunąć kłamstwa z artykułu na temat X!"

Przyszedł e-mail: "Dziwię się, że napisaliście artykuły o K, L, M, natomiast ani słowa o R, S i T".

Dodam, że jedno i drugie od osób, które zostały specjalnie zaproszone do udziału we współredagowaniu wiki. Oczywiście wydawałoby się, że osoby takie zapoznają się z przygotowanymi opisami możliwości, jakie daje mechanizm wiki i skorzystają z faktu, że każdy może edytować - np. poprawić nieprawdziwe, według swojego rozeznania, informacje z artykułu o X albo dopisać artykuły o R, S i T.

Takie też sugestie, z zachowaniem całego należnego szacunku, zostały przekazane tym osobom. Ciekaw jestem, co odpowiedzą. Pierwsze sygnały, w telefonach i mailach, były zaskakująco zbieżne: "Nie mam czasu".

Brak czasu to bolączka współczesnego świata.

-- Miłosz Biedrzycki


Wiesz co, może i się nadaje do symulowania forum dyskusyjnego, ale po co symulować jak można dyskutować na forum. Przemieszanie "dyskusji" z "tekstem głównym" prowadzi z czasem do zatarcia granic między "dyskusją" a "tekstem głównym", co nie byłoby niczym złym (wręcz przeciwnie, zapewne niektórym by się spodobało), ale następuje to w momencie, gdy "dyskusji" jest na tyle dużo, że i tak całe hasło staje się niestrawne. Oczywiście można "czyścić" czyjąś dyskusję. Ale to już nie powoduje "ukłucia żalu", tylko całkiem konkretne wkurwienie.

Niestety, wydaje mi się, że przybliżenie wspólnego punktu widzenia w przypadku tej tematyki jest kompletnie niemożliwe. Poglądy są zbyt radykalnie zróźnicowane. A społeczność... czym właściwie się ma charakteryzować? "Wszyscy zainteresowani poezją w Polsce"? To nie jest społeczność. Nawet jak zacznie wspólnie edytować wiki. To jest zbieranina, nie społeczność. Nie ma poglądów, tylko "opinię publiczną", która jest jakąś średnią, do której jednak nikt się nie przyznaje.

Jeżeli piszę zbyt mętnie, to przepraszam. Zapewne też nie "wcinam dwukropkami", nie "podpisuję tyldami" itd. Ja właściwie chciałem tylko spytać, jakie jest przybliżenie poglądów na temat poety X, którego 40% uważa za totalnego grafomana, 40% za przeciętniaka, a 40% za geniusza? (20% naddatku to po prostu dodatkowe tożsamości różnych trolli) Mamy jak na Wikipedii zamieszczać te wszystkie obietywyzwiska? "Zdaniem niektórych...", "Często stawianym zarzutem...", "Nie wszyscy jednak..."? Robi się z tego coś sztucznego. Jakbyś jadł obiad i przed każdym kęsem słyszał ostrzeżenie ("Zdaniem niektórych kurczaki są szczególnie narażone na ptasią grypę, a proces pieczenie w piekarniku nie niszczy zarazków." / "Inne badania wskazują jednak, że nawet jeśli wirus przetrwa..." etc. etc.) No więc, jakie może być przybliżenie? Albo taka obiektywizacja jak ze słownika poprawnej politycznie polszczyzny albo doklejanie do haseł monstrualnych flejmów.

Problemem wiki jest tak naprawdę ograniczona możliwość żeglugi w czasie i wzajemnej interakcji. Wiki jednak najlepiej się sprawdza, kiedy buduje się wspólnie jakieś "dzieło". Natomiast interakcje między użytkownikami, które są podstawą każdej społeczności są dość niewygodne, sprowadzają się bowiem do: inwazyjnego komentarza (wchodzącego w skład strony z tekstem), bardzo iwazyjnego przeedytowania czyjegoś tekstu i superinwazyjnego wycięcia czyjegoś tekstu. Jasne, że istnieje tu mechanizm przywracania, jest on jednak również inwazyjny w stosunku z kolei do tych, których zmiany zostały w procesie przywracania odwrócone.

Natomiast możliwe, że taki odpowiednik Lyterackych tu powstanie. Do publikowania swoich utworów wiki jest prawie idealne.

-- Marcin Jagodziński

"Wszyscy zainteresowani poezją w Polsce"? - nie, myślałem raczej o mniejszej grupie osób.
Mniejsza/nie mniejsza, nadal nie tworzy zbyt zwartej społeczności (pomyśl o zaproszeniach, które wysłaliście i reakcji na nie). -- Marcin Jagodziński
ograniczona możliwość żeglugi w czasie i wzajemnej interakcji - co rozumiesz jako "żeglugę w czasie"? Jeśli chodzi o interakcję, nie odnoszę wrażenia, że możliwości są bardziej ograniczone niż w innych technologiach (interakcjonujemy, prawda? :)
Z kłopotami interakcjonujemy (ręcznie musisz cytować -- właściwie czemu cytujesz, możesz niby wejść w mój tekst?, zaznaczać kursywą, podpisywać się itd.)
Mogę, ale nie muszę :)
Podróże w czasie: chodzi mi o możliwość łatwego powrotu do poprzednich wersji, z dokładnym zaznaczeniem, co zostało zmienione.
A, spoko - spójrz tu: [1] (idzie się do tego przez "Historia strony", dalej już mniej więcej widać; por. też przywracanie starszej wersji strony).
W tym momencie można by dyskutować np. zmieniając cały czas 1 tekst, a dyskusję śledziłoby się, śledząc zmiany w tym tekście: wówczas też kasowanie tekstu byłoby mniej inwazyjne. -- Marcin Jagodziński
No to właśnie tak chyba robimy w tym momencie. Śledzić można w "Różnicach między wersjami" przez "poprzednia edycja" i "następna edycja" (bliżej góry, w szarym prostokącie).
No więc, jakie może być przybliżenie? - nie wiem jakie, to się okaże. Natomiast istotne dla mnie jest to, że każdy, kto czuje się dotknięty którąś z rozbieżnych opinii, może zaznaczyć swoje odmienne zdanie. Chyba, że nie ma czasu, wtedy to faktycznie kłopot. -- Miłosz Biedrzycki
No tak, ale jak zaznaczyć to odmienne zdanie? Jeden wejdzie "z butami w esej" i co? Wpisze tam 2 strony swojego odmiennego zdania i esej szlag trafi. A inny nie będzie się rozpisywał i od razu esej zastąpi tekstem "Same kłamstwa". Ty (czy ktoś inny) przywróci esej. Ktoś jeszcze raz go zdemoluje, potem da spokój. Przywrócisz. Ja bym tego nie nazywał "dyskutowaniem"
Jak się tak stanie, to się będziemy martwić wtedy. Najwyżej się zamknie budę :) Póki co, niech się koń martwi, ma dość dużą głowę.
(zwłaszcza, że nie ma wygodnej metody prześledzenia tej dyskusji). Nie w nazwie problem zresztą. -- Marcin Jagodziński
W ogóle nie jestem pewien, czy jest jakiś problem. Są możliwości, można korzystać albo nie korzystać - jak komu pasuje. Nie tak? -- M.
Ee, to wszystko kwestia wyboru, nikt nie powiedział, że każda strona musi być esejem, albo że każda strona musi być dyskusją. Jeden temat jak np. Nieszuflada wywoła tyle odmiennych zdań ile osób się wpisze, więc niech zostanie w wersji dyskusyjnej, inny temat jak np. Nazwij konflikt będzie się rozwijał samoczynnie w esej. Ja bym była za tym, żeby każdą stronę traktować jako osobny projekt i podchodzić do niej indywidualnie. Co do kasowania całej treści po złości, albo doprowadzenia do zaognienia sytuacji na tyle, że edycja danej strony staje się niemożliwa, bo następuje wojna edycyjna, nie da się takich konfliktów rozwiązać abstrykcyjnie na zaś, to po pierwsze. Po drugie w danej sytuacji istnieje cała masa możliwości wykorzystania narzędzi wiki dostępnych wszystkich i dostępnych administratorom. Np. w sytuacji gdy dyskusja w kwestii Twórczość Zbigniewa Herberta jako poezja zbójnicka zaczyna zmierzać w kierunku Zbigniew Herbert Był Alkoholikiem, można wydzielić zdania dotyczące życia osobistego tegoż autora i przenieść na osobną strone, zaś stronę źródłową na jakiś czas zablokować przed edycją. W przypadku, jak ktoś wpisze zamiast eseju "Same kłamstwa", zamiast przywracać starszą wersje strony, można przekleić z historii starszą wersję i napisać: Użytkownik XY uważa, że poniżej to "Same kłamstwa". Co na to użytkownik XY wtedy zrobi, no zapewne spróbuje jeszcze raz wykasować, w takiej sytuacji można albo zablokować treść strony na jakiś czas, albo użytkownika, albo nic nie robić, za czym bym optowała, w końcu każdy użytkownik zaciekowiany dlaczego to niby same kłamstwa są, zajrzy do historii strony:) zaś ten co wpisał będzie zadowolony. Chodzi Marcin o to, że żadna zmiana, której dokonasz w wiki nie jest definitywna. Nawet revert do poprzedniej wersji, zmienia tylko widoczną wersję, nie zmienia tej wersji, którą "skasowałeś", ona w historii jest i do niej też można wrócić:)Jeżeli ktoś się uprze, że pod hasłem X ma być dobitnie na pierwszej stronie wyrażone jego zdanie "to wszystko kłamstwa", no trudno:) Natomiast kłopoty z cytowaniem, kłopoty z tym, że sam musisz zaznaczyć, ze napisałeś zdanie odrębne, a nie że system sam zrobi za ciebie odrębnego posta, hmm, no to jest kwestia wyboru pewnej wolności, wolność najczęściej wymaga więcej zaangażowania niż funkcjonowanie w z góry określonych ramkach:) -- Monika Mosiewicz 13:41, 15 sie 2006 (CEST)
Widzisz, można sobie patrzeć na wiki jako na proces, ale prawda jest taka, że widzimy jego efekty. I jak zobaczymy "Same kłamstwa", to niekoniecznie mamy czas na prześledzenie w jaki sposób to tu trafiło. Owszem, są fajne narzędzia do porównywania wersji, ale nadal nawigacja w przestrzeni (pomiędzy stronami) jest 100 wygodniejsza niż nawigacja w czasie.
Marcin, matko, no to wracaj na fora! nie wyjdzie, to będzie nasz problem, a nie Twój, ty będziesz miał wtedy satysfakcję, że miałeś rację. -- Monika Mosiewicz

A tak apropo dzwoniącego telefonu i przychodzącego maila. Przyznam się, że obawiałam się reakcji nieprzyjaznej, niezależnie od treści które tu są, obawiałam się potraktowania PoeWiki jako wrogiej konkurencji. W jakiś sposób jest mi przykro, że w tych obawach się nie pomyliłam, bo miałam gorącą nadzieję, że się pomylę. Wydaje mi się, że użycie wiki do prowadzenia serwisu literackiego jest po prostu nieuchronne, że prędzej czy później ktoś by wpadł na to, więc czemu nie my:) No i oczywiście uważam, że żadnej konkurencji nie będzie, bo wiki wymaga zupełnie innego spojrzenia, a ta forma którą zaproponowaliśmy, która nie jest nastawiona na prezentację własnej twórczości zwłaszcza innego. No i wydawało mi się, że niezależnie od pozornej konkurencyjności, to inne spojrzenie może być pociągające dla osób, które zaprosiliśmy. -- Monika Mosiewicz 14:21, 15 sie 2006 (CEST)


--- No cóż. W wikipedii są oddzielone dyskusje od "esejów". I myslę, że to jest dobrze. A taki model jak tu jest dla mnie słabo strawny. Te dwukropki, raz robimy wcięcia, raz trzkreski, trzeba się zdecydować na coś. Sorry, ale dyskusja musi mieć jakieś ramy. Wolność słowa tak, ale wolność formy nie-do-końca. Marcin Jagodziński

To pisz do wikipedii, jak rany :) Naprawdę, czasem myślę, że niektórzy ludzie muszą być bardzo szczęśliwi, skoro mają tylko takie problemy -- Miłosz Biedrzycki
Marcin, ale wolność w tym sensie, ze nikt za Ciebie nie zdecyduje, czy kropki czy kreski, sam musisz:)-- Monika Mosiewicz 14:56, 15 sie 2006 (CEST)

17 sierpnia 2006

No i trafiliśmy na blog kumpli, ale to jakby nie jest aż takie ważne. Dzisiaj zaskoczyło mnie to, że nie zgadzając się z treścią jednego z artykułów w PoeWiki, ktoś jednocześnie może chcieć zmiany tegoż artykułu, a z drugiej strony, nie chce tej zmiany zrobić, czyli w gruncie rzeczy wcale tej zmiany nie chce, bo gdyby chciał najprostszym rozwiązaniem byłoby zmienić, co zresztą nie wymaga zalogowania się, ani zaangażowania już na stałe w PoeWiki. Zastanawiam się, czy to aby nie jest kwestia przyzywaczajenia do innych stron www, gdzie zmienić istniejące treści może jedna czy dwie osoby będące administratorami, a użytkownicy mogą tylko dodawać kolejne wpisy. -- Monika Mosiewicz 22:37, 17 sie 2006 (CEST)

Acha, a propo pytania na kumplach, to czy aby literatura nie jest w ogóle tworzona kolektywnie? Oczywiście patrząc z odpowiedniej perspektywy czasowej.--Monika Mosiewicz 22:46, 17 sie 2006 (CEST)

18 sierpnia 2006

- A ja coś wiem na temat X i uważam, że powinniście zmienić artykuł o X!
- Jeśli coś wiesz, a inni nie wiedzą, to może dopisałbyś to, w końcu taki był pomysł na wspólne redagowanie tekstów?
- Nie nie, nie mogę sobie pozwolić na zaangażowanie w jeszcze jeden portal na obecnym etapie.
- Zaangażowanie? Klikasz "Edytuj", wpisujesz to, co uważasz za stosowne, klikasz "Zapisz", gotowe. To niezupełnie to samo, co oświadczyny i wynajęcie sali na wesele!
- Nie nie, nie mam... czasu.

-- Miłosz Biedrzycki

19 sierpnia 2006

Marcin, znowu miał wątpliwości, czy aby wolność, którą daje wiki, nie jest zbyt dobrowolna. W zasadzie to stwierdził, że to żadna wolność tylko jakaś komuna. Faktycznie, że wolność w wiki może być trochę przerażająca, nie ma ram danych z góry, trzeba samemu określić zakres tych ram, np. w kwestii, jak zedytować cudzy tekst, czy można w niego z paluchem [TO WYOBRAŻA MOJEGO PALUCHA] wejść i pokreślić? Fuchsia? matko co ten majtkowy róż tu robi??? No ale chodziło mi o to, że ta wolność może być przerażająca, bo z jednej strony wymaga ciągłych decyzji od użytkownika jak co zrobić, czyli wszystko zostawione na głowie użytkownika, a z drugiej strony wymaga od niego poświęcenia jednak jakiejś części swojego ja, bo przecież każdy może zmienić tekst, który wpisał, wymaga oddania tego co napisał na pastwę cudzych opinii i zakładania, że pozostali wykażą dobrą wolę i nie zmienią tekstu w złej wierze. A jeśli zmienią? Żadna zmiana nie jest tutaj definitywna, zawsze można wrócić do tego co było i to jest to najważniejsze ograniczenie w wiki, najważniejszy rygor, każda zmiana jaką się zrobi, może zostać przez innych niezaakpcetowana. -- M M

5 września 2006

Nowa możliwość edytowania, poszczególnych tzw. rozdziałów (rozdział to fragment strony między dwoma nagłówkami). Trzeba sobie zaznaczyć w preferencjach (Preferencje -> Opcje edycji -> Możliwość edycji poszczególnych rozdziałów strony). Powinny się pojawić małe napisy "Edytuj" przy poszczególnych nagłówkach. To są właśnie odnośniki do edytowania poszczególnych rozdziałów.

Uwaga: Jeżeli chce się zapezpieczać przed edycją stronę z rozdziałami przy pomocy znaczników <zabezp>, trzeba to robić z czuciem. Szczegóły tutaj.

-- Miłosz Biedrzycki

13 września 2006

Ano PoeWiki już działa na nowym serwerze i pod nowym, docelowym adresem. Nie obyło się bez drobnych kłopotów, jednym ze skutków ubocznych jest zagubienie się wszystkich list stron obserwowanych - uczestników przeprasza się i prosi o odbudowanie sobie we własnym zakresie. Jeśli coś jeszcze się podziało, czego nie zauważyłem, to proszę o zgłaszanie - będę się starał odkręcać i uzupełniać w miarę możliwości.

Przejście pod docelowy adres jest jednym ze znamion wychodzenia PoeWiki z fazy beta - można zapraszać do przyłączenia się fajnych przyjaciół, znajomych i znajomych znajomych!

-- Miłosz Biedrzycki

21 października 2006

Wygląda na to, że PoeWiki osiągnęło pierwsze plateau (albo pierwsze i ostatnie zarazem, przed degrengoladą i zanikiem wszelkiej aktywności). Liczba zarejestrowanych uczestników ustabilizowała się na ok. trzydziestu (pisząc "uczestnicy", tu i dalej, będę miał na myśli ogół uczestniczek i uczestników; uczestniczki proszę o wyrozumiałość), z czego w tym samym czasie aktywnych, w sensie redagowania stron, jest może tak z pięciu. (W tym samym czasie: nie, że jednocześnie, ale w przeciągu tego samego, dajmy na to, tygodnia). Z powodów technicznych nie mam dostępu do statystyk odwiedzin serwera, więc nie potrafię powiedzieć, czy PoeWiki dorobiło się "lurkerów" (czyli osoby mniej lub bardziej regularnie czytające strony, jednak niebiorące udziału w redagowaniu).

Natomiast mogę spokojnie powiedzieć, że PoeWiki dorobiło się pierwszego "artykułu na medal" (czy może, wręcz trafniej, "featured article") - jest nim Troll, a po szczegóły można sięgnąć tutaj. (Temu, komu się nie chce sięgać napiszę, że artykuł jest przytoczony w całości, z podaniem źródła, na forum Polskiego Czerwonego Krzyża, z dopiskiem: "Wklejam chyba najlepszy opis zjawiska trollowania/trollingu, jaki znalazłem w sieci"). Jakość artykułu jest oczywiście zasługą Moniki jako głównej autorki (gratulacje!), ale jego ostateczny kształt jest wynikiem również poprawek i uzupełnień innych współautorów, co napawa optymizmem co do zasady wpólnego redagowania.

Skoro mowa o sprawach zasługujących na medal: Alx wykonuje po cichu masę żmudnej pracy przy PoeWiki, m.in. odtworzył przy pomocy rąk i swojego czasu tabelę powiązań (linków) między stronami, która niestety padła ofiarą przenosin z serwera na serwer. Dzięki!

W związku z tym, że autorzy Serwisu Humanistycznego "Hamlet" (w tytule strony WWW przedstawiają się jako "Seriws", ale nieważne) zdecydowali się usunąć z widoku publicznego szereg wiadomości o wersyfikacji itp., pojawiła się nowa nisza, którą mogłoby zapełnić PoeWiki; stąd nowa kategoria: Leksykon PoeWiki. W sieci są też inne kompendia na ten temat (np. tutaj), tak powiedzmy na poziomie powtórek do matury, natomiast fajnie by było, myślę sobie, podać wiadomości poszerzone o to, co może się przydać w codziennej pracy (zabawie, zbijaniu bąków...) wierszopisom-praktykom.

Dalej zaraz będę pisał, ale już w następnej notce, aby pokłonić się w ten sposób bożkowi "łeb juzability" ("Nie będziesz wpisywał długich bloków tekstu").

--Miłosz Biedrzycki


Póki co, nie można za bardzo mówić o wykształceniu się "społeczności PoeWiki". W tym sensie jest to pewne fiasko filozofii dwóch nóg. Jedna moja hipotezą jest taka, że i interfejs, i jakiś ogólny "sznyt" tego miejsca jest odbiciem zasad, hm, powiedzmy jakiegoś anarchizmu indywidualistycznego. Można sobie wyobrazić, że bardziej dospołecznie nastawione osoby wolą skierować swoją energię gdzie indziej.

Innym powodem, mogącym odstręczać potencjalnych współuczestników jest fakt pewnego nastawienia antysieciowego, które daje się wyczuć na stronach PoeWiki. Inaczej mówiąc: trzeba być chyba dosyć już zdegustowanym innymi istniejącymi miejscami łączącymi sieć i literaturę, żeby angażować się tutaj. Mnie to akurat jakoś składa się w całość, bo jedną z prywatnych definicji wiersza, jakie mam, jest: "to, czego nie da się powiedzieć w żaden inny sposób". Zatem wiersz byłby banitą wśród konfiguracji słownych, a PoeWiki - zbiorowiskiem banitów z okołoliterackiej sieci, tak jakoś?

--Miłosz Biedrzycki

(jak dla mnie, to jest tu jedna podstawowa trudność: kliknięcie "ostatnich zmian" sprawia, że widzę dłuuugi tekst, w którym gdzieś pojawiło się coś - i tzreba tego szukać; banici mają od razu nadmiar czasu? - tak z boku, nawiasem, bo może dałoby się je jakoś podświetlać na przykład?) -- (to pisała odwiedzająca osoba spod IP 83.30.4.6)

Każdy zalogowany użytkownik ma możliwość dodawania do obserwowanych wybranych przez siebie stron, dlatego zachęcamy do zalogowania:) Ponadto na stronie ostatnich zmian znajduje się takie okienko pod hasłem "Rodzaj stron", w którym można wybierać co się przegląda, więcej na temat nawigacji można znaleźć tu Pomoc:Nawigacja.--M M

Z banitów to większa część społeczności Australii powstała:)) Ale inną sprawą jeszcze jest kwestia następująca: trochę inne treści, wymagają również innego czasu reakcji. Ponadto wydaje mi się, że w jakiś sposób wiki ciągle jest na tyle nowością w porównaniu do wszechobecnych w sieci for, że kliknięcie na przycisk edytuj wymaga przezwyciężenia wielu forowych przyzwyczajeń. -- M M

Mi to się wydaje, że jednak ta luźność jest tu za duża (a do tego dochodzą dość niewygodne narzędzia, które muszą być niewygodne, bo dają dużą swobodę). jak chce się zapoczątkować osadnictwo, to trzeba wytyczyć drogi. Danie po prostu przestrzeni i "róbta, co chceta" powoduje, że spora część osób, która potrzebuje jakiegoś "masterplanu" po prostu się gubi.

Cóż mogę na to powiedzieć - Love is the master plan (Prince) :)

Ale nie mówmy o społecznościach internetowych. Ostatniemi czasy dowieaduję się o nich więcej niż bym chciał wiedzieć. 62.179.69.61

Marcin no zdaję sobie sprawę, że po doświadczeniach z forum gazety wyborczej, to możesz mieć ochotę wprowadzić nie tylko ścieżki, ale wręcz ordnung z zasiekami. Urbaniści na osiedlach w pewnym momencie odstąpili od robienia od razu chodników, czekając jak ludzie sobie porobią ścieżki, a potem w tych miejscach kładli chodniki, co zdecydowanie sprzyjało oszczędności materiałów i nerwów mieszkańców. Myślę, że przy pierwszych forach też ludzie się zastanawiali, że nie wszystko jest wygodne, że można by lepiej itd. mimo wszystko wiki jest jednak ciągle pomysłem, który dopiero zaczyna się rozwijać, projekt [www.wikia.com Wikia], pierwszy de facto projekt pozwalający na zakładanie własnych wiki w darmowej przestrzeni powstał raptem w 2004 roku. Trochę potrwa zanim ten rodzaj aktywności użytkowników na dobre zadomowi się w sieci. -- M M

2 grudnia 2006

Tomek Pietrzak zamieścił info o nas w [Wiersze-bej], za co mu się ogromnie dziękuje!

Natomiast poczytałam reakcje i znowu wraca jak bumerang problem: no sorry, ale mnie filozofia wiki nie odpowiada - że każdy może edytować co mu się podoba... (cytat z forum). Pytanie jest takie, czy aby na pewno co mu się żywnie podoba? Na pewno nikt nie może wkleić treści naruszających prawa autorskie lub dobra osobiste kogolowiek, bo może za to zostać ścignięty przez odpowiednie służby, lub osoby których prawa naruszył, mniej więcej na takiej samej zasadzie, jak w sytuacji gdyby założył własną stronę www i tam pisał co mu się podoba. Co więcej tutaj również może ścignięty przez innych użytkowników. Ciągle dla osób pierwszy raz stykających się z PoeWiki problemem jest brak spisanych gdzieś w formie regulaminu zasad, brak moderatorów, opiekunów itp. Według mnie wszelkie takie regulaminy wprowadzają zbędny zamęt. Sieć jest mimo wszystko częścią rzeczywistości i tworzą ją ludzie, wszelkie zasady netykiety utworzyli ludzie, nie utworzyli ich z powietrza, wszelkie te zasady są pochodnymi zasad dobrego wychowania funkcjonującymi w realu oraz po prostu ułatwieniami dla poruszania się w sieci, do których można logicznie myśląc dojść samemu.

Na stronie [Netykieta.prv w pierwszej kolejności można przeczytać:

3 główne zasady:

Nie wydaje mi się, aby te zasady nie funkcjowały przed powstaniem Internetu:)) Inne dalsze zasady, np. używaj poczty e-mail z głową, nie rozsyłaj łańcuszków szczęścia, uprzedzaj o wysyłaniu dużych plików, czy dotyczące for: Pisz rzeczowo i konkretnie, tak ażeby każdy Cię zrozumiał, albo tworzenia stron www: Nie przywłaszczaj sobie bezprawnie owoców pracy innych osób., również nie wydają się zasadami, na które przeciętny użytkownik Internetu nie mógłby wpaść.

Podobnie wszelkie regulaminy wszelkich for (za wyjątkiem przypadków kuriozalnych, o których może innym razem) przede wszyskim odwołują się do tych zasad, które traktujemy jako zasady dobrego wychowania w realu, czyli zabraniają używania wulgaryzmów, wymagają aby tematy postów były powiązane z tematem forum, aby było zwięzłe, aby wypowiedzi były estetyczne, aby nie obrażać innych użytkowników. Istotne w tych regulaminach tak naprawdę nie tyle są zasady, co sankcje i procedury ich stosowania, a więc okrślenie w jakich przypadkach administrator może zastosować bana, zmianę treści posta czyli moderację itp. narzędzia utrzymywania porządku.

W wiki wychodzi się z założenia,że podstawowe zasady współżycia społecznego obowiązują jak życiu, zaś ich przestrzegania pilnują sami użytkownicy, administratorzy mogą stosować środki ostateczne i wyjątkowe. Ponieważ treść dodana przez użytkownika może być przez innych zmieniona, użytkownik sam musi się najpierw, uprzednio, przed wklejeniem postu, zastanowić, czy nie narusza jakiś norm społecznych, nie ma zwalania problemu interpretacji tych norm na innych, trzeba samemu zadać sobie pytanie: czy dobrze robię. Prawo do dowolnego edytowania treści przez jednego użytkownika jest ograniczane takim samym prawem innych użytkowników. W związku z czym tak naprawdę nie ma żadnej dowolności i nie ma "edytowania co się podoba". Moderacja postów naruszających cudze prawa czy interesy przebiega między zainteresowanymi. -- M M

31 grudnia 2006

Kopa uczestników, nowe formaty

Liczba zarejestrowanych uczestników PoeWiki przekroczyła kopę, czyli 60. Wszystkich serdecznie się wita i wyraża nadzieję, że współtworzenie tego miejsca okaże się i przyjemne, i pożyteczne.

Wygląd nagłówków (tytułów rozdziałów) na stronach PoeWiki cokolwiek się zmienił w ostatnich dniach. Uwagi i ewentualne protesty na tle estetycznym, ergonomicznym itp. można wyrażać na przeznaczonej do tego liście życzeń i zażaleń. A jakoś zaraz po Nowym Roku (tak myślę) pojawi się nowa możliwość: każdy z zalogowanych uczestników będzie mógł samemu ustawiać wygląd PoeWiki przy użyciu swojego własnego arkusza stylów. Na razie to anons, po uruchomieniu tej możliwości pojawi się dokładniejszy opis.

No i przede wszystkim: oby w Nowym Roku 2007 działo się nam tak samo dobrze jak w poprzednich, a może i lepiej!

-- Miłosz B

Dla prozaików

Dla prozaików utworzono szablon o nazwie "ak", który wstawia wcięcie akapitowe (8 spacji). Szablonu używa się w ten sposób, że na początku pierwszej linii nowego akapitu wpisujemy {{ak}}, przy czym całość tekstu, który wpisujemy, musi znajdować się pomiędzy znacznikami <poem> i </poem>. (Ciekawe co na to Orcio by powiedział swoją drogą:). Przykład można sobie obejrzeć tutaj. No, to jeszcze więcej dobrej prozy w Nowym Roku! -- M M

19 stycznia 2007

Po nowym roku mieliśmy przypadki PoeWisi, czyli kłopotów w połączeniach z serwerem. Objawy to: przekierowywanie adresów PoeWiki na tzw. localhosta (czyli adres IP 127.0.0.1), bądź na stronę główną iq.pl, bądź też wyskakiwanie komunikatów o problemach z bazą danych. Jeśli będzie się to utrzymywać albo nasilać, zrobi się specjalną stronę do katalogowania takich przypadków (i wszyscy będą wtedy proszeni o dopisywanie czasów i objawów działania nie takiego jak trzeba), a następnie przedstawiciel Fundacji PoeWikiMedia utnie sobie pogawędkę z firmą, udostępniającą serwer! Jednak póki co (podobno to rusycyzm, "póki co", ale wygodny) poczekamy-zobaczymy.


Obiło mi się o uszy, że w polskim internecie można natrafić na opinie typu "Na poewiki zaglądałam, ale [...] nie widzę komentarzy ani wierszy, jakiś zastój". Trudno powiedzieć, czy zastój, jednak i komentarzy, i wierszy można się doszukać, jeśli się przyłożyć :) Z tym przyłożeniem się, to jest tak: nie ukrywam, że jednym z założeń projektowych PoeWiki była zasada "być nieinteresującym dla niezainteresowanych", jako środek zapobiegający konfliktom za pośrednictwem sieci. Chodzi też o pewne "wkupne" ze strony nowych uczestników, które w tym wypadku nie polega na postawieniu flaszki ani na wyszorowaniu korytarza w siedzibie Fundacji PoeWikiMedia Polska przy pomocy szczoteczki do zębów, ale na zainwestowaniu określonego wysiłku, wiążącego się z nauką obsługi nowego interfejsu oraz z ewentualnym dysonansem poznawczym podczas zapoznawania się z trochę innym paradygmatem. Jeśli chodzi o zapobieganie destrukcyjnym zachowaniom, patent "być nieinteresującym..." jest omówiony w arcyciekawej wiki MeatBall (niestety po angielsku). Jeśli chodzi o "wkupne", być może lepiej, że osoby zniechęcają się przed rozpoczęciem interakcji niż gdyby miałyby być zawiedzione niespełnieniem oczekiwań, które w tym przypadku (zgaduję, poniekąd kierując się kolejnością pojęć w "...nie widzę komentarzy ani wierszy...") polegałyby chyba na spodziewaniu się ożywionych pogawędek przy okazji publikowanych seryjnie wierszy (czy czegoś w podobie).-- Miłosz B

6 czy 7 aktywnych osób nie wygeneruje ruchu za aktywnych osób kilkadziesiąt. Polska Wikipedia ma około 150 aktywnych uczestników, ale ona istnieje lat chyba ponad 5 i ma ponad 300 tys. artykułów. My mamy może 100. Myślę, że jak będziemy mieli ciekawego contentu na 1000 artykułów, to wtedy bym się zaczął przejmować opiniami j.w. alx d

Powstał także ostatnio problem z kopiowaniem treści z PoeWiki. Jak to zostało przedstawione w naszej Licencji, nie pozwalamy na dowolne kopiowanie tekstów zawartych w Poewiki, co wynika stąd, że treści tu zawarte są treściami autorskimi i nie mamy zamiaru zmuszać autorów do ich uwalniania. Można je oczywiście linkować. W serwisie poema.art.pl stwierdzono, że skoro posługujemy się nazwą "kojarzoną z ruchem Open Source", nie powinniśmy wprowadzać ograniczeń w kopiowaniu treści. Myślę, że jednak Ward Cunnigham tworząc idęę wiki niekoniecznie od razu przewidywał, że wszystkie wiki będę działać w ramach Open Source, przykłądem niech będzie znakomity i powołany wyżej MeatBall, którego licencję można przeczytać tu [2]. Natomiast poza kwestiami prawnymi, mnie martwi jedna rzecz: łatwość kopiowania treści z jednej strony na inną stronę, sprawia, że coraz mniej treści jest tworzonych. -- M M

Nie chce mi się wierzyć, że ktoś użył takiego argumentu! :))) "Znałem jedną Maryśkę, co chodziła z każdym, dlaczego nie chcesz ze mną pójść, chociaż też masz tak na imię?" -- Miłosz B
Może przydałyby się jakieś zabezpieczenia? Są portale, które posiadają takowe. Czy jest to do zrobienia? -- Joanna B
Eee, to raczej byłaby przesada, ludzie, którzy korzystają z netu umieją czytać, a poza tym każdy przypadek kopiowania różni się, więc w sumie lepiej je rozpatrywać ad casu, w końcu niekiedy możemy na takie kopiowanie wyrazić zgodę jako autorzy kopiowanych treści, tutaj nie mogliśmy, bo autorem nie był użytkownik poewiki. -- M M

12:46, 22 lipca 2007 (CEST)

W gruncie rzeczy dowartościujący obrazek, dla wszystkich sympatyków systemu wiki:

prodromou.jpg

Obrazek znajduje się w: blogu Kultura 2.0. i jest częscią prezentacji Evana Prodromou na temat komercyjnych projektów wiki. -- M M

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Wikiblog_o_wiki_w_formie_lu%C5%BAnego_bloga"

Ostatnio zmieniane o 22:38, 12 listopada 2007


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne