Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Strona osobista:Mateusz Melanowski/Test na obecność

(Przekierowano z Test na obecność)

< Strona osobista:Mateusz Melanowski

Tomik ukazał się w wydawnictwie Miniatura. Całkiem możliwe, że jest o podróżowaniu.

Gdyby ktoś był zainteresowany, to chyba najlepiej słać maila do wydawnictwa: miniatura@autograf.pl


Poniżej kilka wierszy.

grafika:Testa_na.jpg

Zdjęcie jest autorstwa Łukasza Środzińskiego. Wszelkie prawa zastrzeżone.



NISKIE POBUDKI

I nastąpi coś, co przywróci odpowiednie proporcje.
Sekwencja zdarzeń, która nada właściwy kierunek.
Coś, co odda nas światu, mimo zacierania śladów,
mylenia tropów i gubienia ogonów. Już to sprawdziliśmy:
w większych odstępstwach czasu, w podstępach wiatru,

w wewnętrznych podszeptach, licząc na pozytywny oddźwięk
i znajomość terenu. Bowiem wypadaliśmy każdorazowo
z ramówki – dnia, miesiąca czy może nawet wieczności.
Nie na długo, okazywało się za każdym razem,
lecz na tyle, aby obudzić się w nie swoich dzielnicach

i stwierdzić, że jest zbyt ciepło jak na tę porę roku.
Co potwierdzali zaraz liczni wolontariusze, spotykani
w różnych częściach tego miasta, a do nas docierało,
że pełnia ubiegłej nocy to była w rzeczywistości próba
sił i zamykając oczy próbowaliśmy ratować sytuację.


xxx

I choć żyliśmy z tą myślą
od kilku miesięcy, w pośpiechu
opuszczamy to obce miejsce,
zostawiając bałagan w piwnicy
i ubrania schnące na strychu.

Tak to sobie przez chwilę wyobrażam,
tymczasem zamknąłem ostatnie sprawy
i czekam na tramwaj. Dwie kobiety
w słomkowych kapeluszach
malują murek wokół miejskiego parku.
Jacyś mężczyźni piją wódkę.
Lustrują okolicę, dostrzegają mnie

i puszczają guziki.


xxx

w waszych oczach
chłopcy
widzę siebie nagą
usłyszeliśmy
w piątej klasie
podstawówki
od nauczycielki angielskiego
potem
jeszcze kilka razy
udało mi się być
odpowiednim człowiekiem
w odpowiednim miejscu
i czasie


1 CZERWCA 2002

ruszyliśmy i mężczyzna jadący do rybnika
proponuje wspólne popołudnie kobiecie
udającej się do raciborza

za chwilę wiemy o nim wszystko
rozwodnik
przy cenie 4,8 za litr
przesiadł się do pociągów
dobrze robi zastrzyki domięśniowe

to myśmy ich wychowali
mówi w pewnym momencie
patrząc w moją stronę

ja nie
ożywia się kobieta


DOBRY DZIEŃ

zaczęły brać, kiedy wędkarz oswoił się
z moją obecnością, tak naprawdę więc niewiele
było trzeba, bieguny ciepła przesuwają się gdzieś
na południe i dni są coraz krótsze (tyle cię światło
wpompowano w ten świat, że chyba już wystarczy).
Dopiero później okaże się, że musiały być jakieś
mikropęknięcia, przez które wszystko przedostawało się
do atmosfery, że trzymało mnie jeszcze dosyć długo,
że wędkarz miał naprawdę dobry dzień.


DROGA KRAJOWA NR 19

przeleciały
już trzy klucze
żurawi

kierowcy tirów
obsikują swoje koła


NOCE I DNIE

Dni były kiedyś dłuższe, mówi staruszka.
To z powodu wieku, z upływem lat
zmienia się poczucie czasu, odzywam się,
bo przypomina mi się jakiś artykuł na ten temat.
A noce teraz takie, że spać nie można, odpowiada ona.


OBECNOŚĆ

to już się zaczęło i wyostrzyło zmysły.
ten cichy i łagodny świat drgań i drżeń.
te złogi w pamięci, powietrze, które
rozszerza źrenice. bo tyle już przebyliśmy
widząc w ciemnościach, nie pamiętając
drogi. w głębokim i długim tchnieniu,
w powietrzu, które poszerza granice.
tyle już przebyliśmy i czas odkłada się
na później, i bóg wymyśla się na nowo.
w kolejnym świecie, w późniejszym czasie.
i ciągle jeszcze.


[PoeWiki]

Edytuj
Rozmowa
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne