Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Strona osobista:Alx/Analiza wiersza "Spacer nad Zaporę" Ludwika Perney'a

< Strona osobista:Alx

Spis treści

Wiersz Spacer nad Zaporę Ludwika Perney'a

Ogólna ocena

Wiersz mówi o skrzywieniu perspektywy postrzegania - moje ja ma tendencję do nadinterpretacji cudzych gestów na swoją korzyść. Utwór jest poprowadzony w formie dosyć zabawnego dialogu, co stanowi o jego niewątpliwej atrakcyjności. Jest jednak w tym wierszu ja dla mnie pewna warstwa niejasności czy aluzyjności, która budzi niepokój i nie pozwala do końca rozwinąć się wartościom humorystycznym. Z kolei ta niejasność każe poszukiwać czegoś w głębi tego wiersza, co można rozumieć jako zaletę.

Omówienie pragmatyki tekstu

Wydaje mi się, że kontrasty i frywolność tego tekstu dają mu szansę na przyciągnięcie wielu czytelników. Z drugiej strony ta frywolność jest zanieczyszczona wskazaniem poza kontekst sytuacji lirycznej. To wskazanie jest zbyt silne, zbyt łatwe do wyłapania, żeby wiersz grał na czystej radości lub na czystej frywolności. Jest w nim coś z piosenki ,,Rower'' Lecha Janerki. Niby jest Damian, jest dużo mówienia o luzackości, jest zaproszenie do pojechania donikąd, ale też obecne jest nieneutralne słowo popedałować, obecne są też wzmianki o Iraku. Podobnie w wierszu Spacer...: jest z jednej strony mowa o dosyć pospolitej nodze, ale jest natrętne postrzeganie jednego z bohaterów właśnie tej nogi - tak natrętne, że każe się doszukiwać drugiego dna; może właśnie aluzji do męskiej seksualności, a może w pewnym sensie wykrzywionego postrzegania świata (które do pewnego stopnia każdy z nas ma), że pewne rzeczy na świecie kręcą się wyłącznie wokół naszego ja (w końcu właśnie ono jest rzeczywistością daną nam bezpośrednio, nawet sensoryczne doświadczenia takie jak obrazy płynące do oczu czy dźwięki docierające do uszu są na zewnątrz tej rzeczywistości).

W związku z tym wiersz będzie miał zapewne dobre oceny wśród współczesnej inteligencji młodszego i średniego pokolenia, nawet wśród kulturowo wyrafinowanych 50-latków, ale też wśród studentów. Raczej jego frywolność będzie odstraszała starsze pokolenie (mam na myśli starsze od generacji powiedzmy Piotra Sommera czy Bohdana Zadury).

Interpretacja

Wiersz jest stosunkowo trudny w interpretacji. Wynika to z tego, że utwór każe umieścić w jednym kontekście interpretacyjnym dosyć odległe skojarzeniowo elementy: zaporę, nogę i mijane postacie. Rozwińmy zatem kontekst kulturowy tych rekwizytów.

Przede wszystkim muszę tutaj odnotować skrzywienie mojego postrzegania przy omawianiu zapory. W miejscowości, z której moje wspomnienia dzieciństwa są najżywsze, była zapora. Na niewielkiej rzeczce postawiono kilkumetrowy mur, który podnosił poziom wody, aby ta mogła napędzać turbinę młyna. Młyn w zasadzie nie działał, ale raz na kilkanaście lat pojawiał się inwestor, który próbował przełamać monopol energetyczny elektrowni węglowych. Jednak samo dzieło inżynierii hydrotechnicznej miało swój niepomijalny wpływ na relacje między ludźmi.

Rzeczywiście chodziło się na "Wodospad", zabraniało się chodzić na Wodospad, woda przelewała się malowniczo górą zapory albo przelewała się tylko śluzą. Można było spaść z Wodospadu, można było wpaść do wody po głębszej stronie. Ogólnie rzecz biorąc - działo się. Była w tym wszystkim pewna tajemnica. Jedna tajemnica była skrywana przez brunatną spiętrzoną po jednej stronie wodę: co też tam mogło się kryć, jakie nieznane i tajemnicze siły, jakie demony. Druga tajemnica była związana z tym, że nie było jasne po co to całe ustrojstwo w ogóle tam zostało postawione, aby dziesiątki lat zwyczajnie marnieć i nie przynosić nikomu żadnego materialnego pożytku.

Nie ma zatem dla mnie wątpliwości, że zapora niesie ze sobą semantycznie poczucie tajemnicy, grozy, demoniczności. Gdyby ktoś nie czuł się przekonany, że tak jest i w kulturze ogólnej, to przypomnę tylko historię Wielkiej Tamy koło Assuanu i zabytków Abu Simbel. Te zabytki zostały uratowane przed zatopieniem, ale tam przy okazji wiele innych zabytków nie zostało przeniesionych i na nie wiadomo jak długo ukrytych pod wodą. Żyją tam zapewne swoim martwym życiem. Małże zasiadają na kamiennych płytach, ryby dotykają ustami kamiennych ścian, inne, mniej oczywiste stworzenia zaznaczają odpowiednio swą miękką obecność.

Spiętrzona energia i tajemnica - to są punkty zaczepienia, które tutaj są chyba najważniejsze. W warstwie fabularnej wiersza też mamy spiętrzanie energii. Podmiot liryczny maniakalnie przecież zwraca uwagę na jakiś na oko mało istotny element - swoją nogę - a jego towarzysz odpiera te naciski. Ot, tworzy on w swoim dyskursie zaporę dla emocji i przekonania towarzysza. I jest w tym też tajemnica. Czy podmiot liryczny jest chory na paranoję, że tak się upiera przy swoim sposobie postrzegania? Na tę możliwość wskazywałoby końcowe tłumaczenie podmiotu: tego rodzaju wrażliwość na szczegóły ma umysł chory. Wtedy tajemnica choroby, dojścia do niej, całego bólu z nią związanego delikatnie dociąża żartobliwy tekst i pojawia się zrozumienie całej sytuacji.

Inna możliwość, którą też odsłania ostatnia wypowiedź podmiotu lirycznego, to rozwiązanie sytuacji jako takiej, w której podmiot liryczny spożył wcześniej któryś z dostępnych w przyrodzie środków psychotropowych. Amfetamina czy kokaina mogą powodować właśnie tego rodzaju uwrażliwienie na detale i tego rodzaju paranoidalne skrzywienie postrzegania. Żartobliwe prowadzenie wiersza - zwiększające ilość endorfin w czytelniku mogłoby dodatkowo wskazywać, że chodzi o kokainę.

Wreszcie może chodzić o to, że podmiot liryczny chce dotrzeć do swojego towarzysza z jakimś tajemnym komunikatem? Z jakiegoś powodu nie chce tego komunikatu wyrazić wprost - może konwenanse na to nie pozwalają, a może cała scena jest swego rodzaju próbą dla Wiktora. Może Wiktor się domyśli, jaką tajemnicę ze sobą niesie natrętny komunikat podmiotu lirycznego. Może weźmie go do siebie i wtedy nastąpi przelanie, zapory; zniszczenie jej. Woda nawodni inne terytorium - być może niszcząc coś, ale też i wyzwalając się ze sztywnego gorsetu konwenansu, jaki narzuca zapora. Tutaj jakąś wskazówką mogłyby być osoby spotykane przez dwóch bohaterów wiersza. Mamy przecież seksualnie nieneutralną "parę" oraz seksualnie jednoznaczną dziewczynę z pieskiem (ten motyw swego czasu wykorzystał w jednym ze swoich opowiadań Czechow). Mamy zatem tutaj w tle aluzje seksualne, które mogą wskazywać na chęć wejścia podmiotu lirycznego w związek. Być może związek z Wiktorem, a być może z nieokreśloną - może wręcz ostentacyjnie nieobecną i dlatego wywołującą takie napięcie, takie spiętrzenie wrażliwości, kobietą.

Uwagi dotyczące budowy

Aspekt brzmieniowy

(rozkład akcentów, rozkład rymów, koncentracja zbieżności głoskowych itp.)

Wiersz bardzo mocno bazuje na powtarzaniu podobnych brzmień. Charakterystyczne są zbieżności dźwiękowe nieco podobne do rymów. Należy do nich częste umieszczanie wyrazów kończących się na "ę" lub "e": Zaporę. Mówię ... ludzie... się ... nogę (uwaga: w jednym miejscu jest literówka: moja nogę); także wyrazów kończących się na "ą": lampią ... na moją, tą nogą. Brzmieniowo nieobojętne są częste asonansy niekoniecznie na końcach wersów: uwagę - parę, okularami - mijamy, zerka - zerkam, noga - moja, moja - oka. Ciekawe jest też operowanie umieszczonymi w pobliżu wyrazami o tej samej akcentowanej samogłosce: hopla z tą nogą, moją nogę", mijani ludzie lampią.

Niewątpliwie majstersztykiem jest tutaj fraza lampią się na moją nogę, gdzie mamy do czynienia z nagromadzeniem licznych powiązań brzmieniowych między samogłoskami. Właśnie te brzmienia obok charakteru słowa lampić decydują o jędrności tego wyrażenia.

Jeszcze warto zwrócić uwagę na zabieg z pierwszego wersu. Mamy tam Zaporę. Mówię do Wiktora. Forma rzeczownikowa "zaporę" i forma imienia "Wiktora" mają akcent na tej samej samogłosce "o". Jednak ich zbieżność brzmieniowa się na tym nie kończy. Mianowicie głoski "a - o" z pierwszej z nich są powtórzone w drugiej, ale w zmienionej kolejności. W wyniku tego wyrazy te brzmią prawie jakby się rymowały, ale jednak nie rymują się tak po prostu. Wprowadza to do warstwy brzmieniowej element żartu i pobudza umysł do wypatrywania frywolności w wierszu. Czytelnik zresztą nie doznaje tutaj zawodu, bo napotyka dalej sporo potoczności i jędrności językowych.

Aspekt rytmiczny

(w ramach którego z systemów rytmicznych wiersza polskiego się lokuje i jak)

Wiersz nie lokuje się w żadnym z usankcjonowanych w polskiej literaturze numerycznych systemów metrycznych, które rządzą rytmem wiersza. Warto jednak zauważyć, iż zaczyna się on wersem z klasycznego trzynastozgłoskowca 7+6. Zabieg ten powoduje, że czytelnik dostaje na początku dawkę, chyba najzgrabniejszego polskiego układu rytmicznego, co w zasadzie nastraja go do słuchania przyjemnego brzmienia. I w zasadzie czytelnik w tym tekście nie jest wybijany z tego poczucia.

Aspekt morfologiczny

(wyraźne dominanty co do użytych form fleksyjnych, charakterystyczne rozłożenie form fleksyjnych, twórcze wyzyskanie formantów słowotwórczych)

W wierszu wykorzystywane są powtórzenia form odmiany, np. spłoszyłeś, bo gapiłeś się, Spróbuj ... zerknij. Dodatkowo zbudowane są one często na zasadzie paralelizmów składniowych. Wzmacnia to taki maniakalny charakter utworu i sprawia, że zbliża się on w swojej ekspresji do pantumu. Ciekawy jest też uzyskany przez powtórzenie formy gramatycznej głęboki rym moją nogę- twoją nogę, który ma podobną funkcję.

Aspekt semantyczny na poziomie wyrazów

(dobór charakterystycznych pól semantycznych na poziomie wyrazów)

Sporo uroku wierszowi dodaje operowanie potocznymi, w zasadzie dosyć frywolnymi frazami takimi jak lampić się, czy mieć hopla.

Aspekt semantyczny na poziomie grup wyrazów

(metafory, porównania itp.)

W wierszu nie ma jako takich metafor czy porównań bezpośrednio. Jest, co prawda wyrażenie jak wszyscy. Także fraza lampić się w znaczeniu patrzeć może być określana jako metafora. Jednak pierwsze porównanie nie ma funkcji przeniesienia sytuacji z wiersza w inny kontekst dla wyjaśnienia. Jest to element wypowiedzi jednego z bohaterów. Z kolei lampienie się jest już utartym zwrotem, więc jego metaforyczny charakter, choć pracuje, jak w każdym wyrazie, to jednak jako tło podstawowego znaczenia i nie stanowi bezpośrednio metafory.

Totalny aspekt semantyczny utworu jako całości

(na przykład, w utworze dłuższym lub krótkim jak haiku może wewnątrz nie być żadnej metafory, ale cały utwór może być jedną wielką metaforą)

W istocie cała ta scena spięcia między dwoma mężczyznami jest metaforą nabrzmiewającego napięcia w stosunkach między ludźmi, które to napięcie kumuluje się, aby w końcu się przelać ponad zaporą lub ponad śluzą zapory, czyli w mniej metaforycznym kontekście, aby w końcu pokonać jakieś konwenanse czy utrudnienia w relacjach.

Aspekt składniowy

(czy wiersz zbudowany ze zdań, z jakich zdań zbudowany itp.)

Utwór zdecydowanie wpada w formację wiersza, która definiuje ten ostatni jako sztukę budowania ładnych zdań. Nie ma tutaj zasadniczo odstępstw od normy tworzenia tego rodzaju jednostek wypowiedzi. Składnia nie jest naginana dla potrzeb dekoracyjnych.

Aspekt retoryczny

(czy wiersz używa paraleli, powtórzeń, pytań retorycznych, gdzie pada akcent zdaniowy itp.)

Z charakterystycznych chwytów retorycznych w pierwszym rzędzie na uwagę zasługuje powtarzanie frazy lampią się na moją nogę. W istocie natrętne nawracanie do niej wywołuje wrażenie pewnego paranoidalnego maniactwa. To wrażenie jest jeszcze wzmacniane przez powtórzenia takie jak spłoszyłeś, bo gapiłeś się. Niewątpliwie ciekawe jest też w tym kontekście powtórzenie schematu gramatycznego w zdaniu Wiktor przygląda się, mijamy ich, które ma podobny walor, choć jest przeniesione na wyższy poziom abstrakcji (powtórzenie struktury).

Aspekt architektoniczny

(czy składa się ze strof, czy następują przerzutnie między strofami itp.)

Wiersz jest zbudowany z regularnych strof czterowersowych. Stosunkowo często użyta jest przerzutnia międzystroficzna. Chwyt ten jest stosowany raczej nie dla upłynnienia granic między strofami, ale dla wprowadzenia nowego znaczenia (pierwszy raz) lub dla retorycznego podkreślenia frazy (drugi raz).

Aspekt stylu

(czy wiersz bazuje na patosie, czy odwołuje się do stylu niskiego itp.)

Wiersz jest zdecydowanie oparty na stylu potocznym. Nie sili się na żaden styl wysoki, raczej widać wysiłek, żeby był luźny.

Aspekt fabularny

(czy wiersz bazuje na jakiejś zmiennej akcji, jaki postęp akcji ma w nim miejsce)

Utwór ma istotny element fabularny. Dwie postacie prowadzą ze sobą dialog i w trakcie tego dialogu dochodzi do pewnego przesilenia, kryzysu. Nie widać natomiast pełnego jego rozwiązania. Całość zostaje doprowadzona do pozycji tuż po ostatecznym ataku, który ma doprowadzić do przesilenia, ale samo ono nie jest opisane. Niejako wiersz doprowadza prąd zdarzeń do uderzenia o zaporę.

Aspekt graficzny

(czy wizualnie wiersz układa się w jakąś figurę, np. serca)

Wizualnie wiersz nawiązuje do tradycyjnej formy stroficznej charakterystycznej dla wiersza sylabicznego czy sylabotonicznego. Tymczasem nie trzyma się tych systemów. Jest raczej wierszem wolnym.


[PoeWiki]

Edytuj
Rozmowa
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne