Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Rozmowa:Mateusz Melanowski

O czym mowa

Cześć! Cześć!

Miło nam Cię powitać, zapraszamy serdecznie do poczytania i wspólnego redagowania stron PoeWiki, bo każdy może edytować.

PoeWiki, to miejsce poświęcone dyskusjom o literaturze, a w szczególności poezji, możesz więc tutaj zamieszczać własne utwory, własne koncepcje, pomysły, badania. Jeśli masz wątpliwości o co tu właściwie chodzi, zajrzyj tutaj:

Zastanawiasz się, czy są jakieś zasady, ograniczenia albo środki techniczne pozwalające na spokojne prowadzenie dyskusji, zajrzyj tutaj:

Informacje w jaki sposób utworzyć nową stronę i jak wpisać tekst dostępne są tu:


Wreszcie zawsze, jeśli poczujesz się jak w Star Treku (tyle przycisków! gdzie moja kabina?!) zajrzyj tutaj:


Poligon do wszelkich prób i ćwiczeń znajduje się tutaj Brudnopis


serdecznie :) -- Joanna B


Spis treści

Pilne

Pan Mateusz Melanowski- pilna informacja


Panie Mateuszu, strona świetna, tylko, jak na Poetę przystało "o" informacji o możliwości kontaktu. Ad rem, Andrzej Sikorski- poeta poznański, autor również wzmiankowany na Pańskich stronach (Prawie wszystkie listy, m.in) szuka kontaktu z Panem, bowiem zawirusowany został jego komputer. Jego mail: ands@amu.edu.pl

Pozdrawiam,


Anna Łojewska


Tak w ogóle

Tak w ogóle to się nie krępuj tym dopisywaniem:) w końcu o to chodzi:) -- M M

Dobra! :) -- mat

O

O, co za mile slowa, nie wiem czy zasluzylam, ale czuje sie rozkosznie polechtana, a raczej moje kobiece ego :) Pozdrawiam teskniac za moim ukochanym Gornym Slaskiem. --Magda

Szansa

Mat, napisałeś: usadowiłem się na PoeWiki, ponieważ zastałem tu autentyzm i poetyckość bez zbędnej reszty.

Zgoda - jak dotąd tylko kwestia opisu NS na poewiki jest złym wyjątkiem. Wciąż jest szansa, że poewiki spełni swój potencjał.

Przy okazji dziękuję Ci za komentarz pod moim wierszem "święto" -- wlod


Rzuty okiem

Nie zgłaszałeś się do teamu, ale może byś się skusił, na zrobienie strony głównej? Robi się to prosto, otwiera do edycji powyższą stronę, i wpisuje w miejsce tego co jest coś innego, zachowując układ dwukropków, które odsuwają tekst i dając na końcu każdego fragmentu link do strony zakryty strzałkami, wystarczy popatrzeć jak się każdy fragment końćzy, w razie czego, to się poprawi, znaczy nie, że samo, ale ktoś zawsze poda pomocną dłoń.-- M M

Masz godzinę pod rygorem przerobienia ci css-a na ostry róż majtkowy:D No daj spokój pomyśl, popatrz, do niedzieli będzie super:)

Już jest ok, nie wiem co się tam zblokowało na głównej:) Bardzo fajnie, dzięki:) -- M M

Hej, jak się podobało, to może się wpisz tutaj. alx d


Dzięki

lubię te o psach i tirówach te 23:19, 26 lutego 2008 (CET)

Cofanie zmian

Spoko, wszystko zachowuje się w bazie danych (o ile wszystko działa zgodnie z planem :) Tutaj jest napisane trochę więcej o tym, jak odkręcić niepożądane zmiany. -- Miłosz B

Zaklęcie

O, jak fajnie, że powitałeś, jakby co, to wystarczy wpisać takie magiczne zaklęcie {{subst:powitanie}} (znaczy jak patrzysz na podgląda różnicy, to bez tego nowiki, to jest po to, żeby Ci się szablon na stronę nie wkleił w swej okazałości).

AuAS

Szach-Macie, działam powoli, chaotycznie, rachitycznie... Mam dobre zamiary. Na przykład, żeby wziąć udział w dyskusji w wątku AuAS. Pozdrawiam, -- wlod

Pisanie automatyczne

Pewnie, że nie mam nic przeciwko. :-) alx d

Wiersz łączony

Ja się bawię dobrze, więc jeśli nie masz nic przeciwko, to może pociągnijmy jeszcze tydzień (albo coś w tym guście)? alx d

Co sądzisz o tym, aby wierszowi nadać tytuł: "Słupki graniczne w płucach"? alx d

matematyka

Mat,

może potrafię poczynić dla Ciebie jakieś uwagi o matematyce, ale czy mógłbyś dać znać o czym - konkretniej, jako że temat jest rozległy. Domyślam się, że chodzi Ci o ludzki aspekt. Gdy chodzi o zastosowania, to są "wszędzie", na przykład w inżynierii, gdy robią doktoraty o hałasie, czynionym przez opony samochodowe (i jak go redukować). Pozdrawiam, -- wlod

matematyka, c.d.

Mat, ja nie mam potrzeby samookreślania się. Najlepiej się czuję, gdy nie zdaję sobie sprawy ze swojego istnienia. Także zwrot "matematyka załatwia twoje potrzeby" jest rażąco mylący.

Bałem się, że będziesz pytał o osobistą relację. Niezręcznie mi mówić, gdyż albo musiałbym być nieszczery, albo wyjść na zarozumialca. A jestem jak najnaturalniej skromny, właśnie dlatego, że mam jakieś pojęcie o rzeczach, choćby skrawka, ale na tyle, żeby mieć przeogromny szacunek (i ciut żalu, ze zrozumieniem, że żal obejmuje 99.99999%, więc jest normą, jest nie do uniknięcia).

Łatwiej mi mówić o Matematyce (gdybyś chciał). Boję się, że gdy będę mówił o sobie i o matematyce, to stanie się może niezdrowo, mimo że nie istnieje nic zdrowszego. Zamiast o sobie pisać, to wolę przytoczyć wiersz Norwida, z krótkim omówieniem. Mądrutki Norwid-myśliciel wyczuwał te sprawy.

Serdecznie -- wlod

Matma i ja

Mat, namówiłeś mnie. Powinieneś być negocjatorem, zatrudnionym przez policję, firmy, rząd, ...

(Mat, chyba Ci zaśmieciłem stronę rozmowy - chętnie wycofam to). -- wlod 04:46, 21 kwietnia 2008 (CEST)
Jeśli już do tego dojdzie, to, pliz, przenieś to np. do swojej przestrzeni, albo gdzieś indziej, gdzie można to swobodnie przeczytać. Bo to bardzo ciekawe jest. alx d

Matematyka jest sztuką myślenia, a więc jest jak oddychanie. Normalnie ludzie myślą leniwie, jak w letargu (choć wydaje im się, że intensywnie). A myślenie stricte matematyczne, to jak oddychanie przy wspinaniu się w góry lub przy pływaniu wpław przez ocean, jest to oddychanie głębokie. Matematyka dostarcza najlepszego materiału do myślenia, albo go zagrabia z innych dziedzin, stale!

Napisałem kiedyś: Koparka lepiej kopie w ziemi niż kret. Wszystko jedno kret jest stworzony do rycia w ziemi. I tak samo ze mną i matematyką, też jestem do tego stworzony, choć istnieją wydajniejsze koparki.

Gdy miałem 4 lata, to ciocia, która przed Drugą Wojną była nauczycielką polskiego, kazała mi się uczyć z Elementarza Falskiego (jej przedwojenna kopia była czarno-biała, miała wielki, standardowy format, nie jak elegantsze, PRLowskie, które były kolorowe, i miały o wiele mniejsze strony, poziome - szersze niż wyższe). Elementarz uzupełniały broszury z ćwiczeniami. (O, przez pierwsze 4 lata życia w ogóle nie miałem kontaktu z polskim). Dobrze pamiętam dwie rzeczy. Miałem kłopot z kaligrafowaniem małego, pisanego "s", za co kochana ciocia dawała mi przedwojennym zwyczajem linijką po łapach. Druga rzecz była moja prywatna, bo mi nie wpadło do głowy podzielić się tym z kimkolwiek - w ogóle słów nie używałem za wiele, a myślałem bez słów. W każdym razie broszura miała pod słowami, z boku, tu i ówdzie maleńkie cyferki. Nikt mi o nich nie mówił. Ale były dla mnie czymś naturalnym, jakby zrośnięte ze mną. Może z powodu organizacji. To były chyba odnośniki. Na dole strony występowały po kolei:1..., 2... itd., chyba maleńka linijka za linijką, a może nie, nie pamiętam.

W pierwszej klasie, miałem 6 lat, z nudów na przystanku dodawałem numery tramwajów oraz koledze tłumaczyłem, jak przy dodawaniu przekraczać próg dziesiątkowy: 8+5? Dodaj do 8 2 i dostaniesz 10. Ile jeszcze musisz dodać? 3. Zatem w sumie masz 13. Coś w tym rodzaju. Mnie nikt tego nie uczył, tylko ja swojego o rok starszego kolegę.

Rodzice dobrzy byli z matmy, każde na swój sposób, a ojciec nawet miał renomę wśród znajomych (bezinteresownie pomagał z matematyki wielu ludziom). We wczesnym dzieciństwie błagałem go, żeby mi mówił o matematyce. Czasem próbował, na ogół opędzał się, odkładał, nie był w stanie. Dopiero gdy byłem w 11 klasie i uaktywniłem się matematycznie, to i ojciec przy okazji poważnie się przy mnie podciagnął, po czym zajmował się bardzo elegancko i twórczo geometrią euklidesową (i nie tylko) aż do 86 roku życia, kiedy go uderzył samochód i zniszczył mu wszystko (mnie też - teraz się nim opiekuję od 10 lat; sam dom opieki, w którym mieszka, to o wiele za mało).

Niestety, nigdy ani rodzicom, ani nikomu w moim otoczeniu nie wpadło do głowy, żeby mnie skontaktować z naukowo pracującym matematykiem lub choćby zdolnym studentem matematyki. Każdy znany mi z literatury wielki matematyk miał ten łut szczęścia w dzieciństwie (niektórzy na potęgę), ale mnie tego zabrakło. Zawsze byłem "dobry" z matmy, czyli miałem być inżynierem. Każda klasa przecież ma swojego "dobrego z matmy". Strata dla mnie była przeogromna. Przy zafajdanym komuniźmie, to się ogromnie nudziłem, straciłem potężną liczbę godzin między innymi dosłownie na bieganie wokół stołu, na nic, całe lata. Los.

Zachorowałem w Zakopanem, w czasie wakacji z 4 do 5 klasy, kiedy miałem 9 lat (klasę 2 przeskoczyłem). Ojciec kazał mi narysować wykres y = x^2 (paraboli). Policzyłem 2 punkty, połaczyłem prostą. Sprawdziłem na trzecim punkcie. Nie zgadzało się. Jaką prostą nie wykreśliłem, to się nie zgadzało (wcześniej wszystkie wykresy, jakie napotkałem były prostymi). Po drugiej próbie już się zorientowałem, że to nie jest prosta. To był szok. Zrobił na mnie wielkie wrażenie. W ciągu następnych kilku dni wakacji dokonałem trzech poważnych odkryć (bez dowodów), których nie powstydziłby się żaden matematyk. Chciałem otrzymywać ciekawe wykresy. Ale początkowo ograniczałem się do wielomianów 2 stopnia. Czasem dostaje się niemal prosty łuk skośny. Czasem niemal prosty poziomy, symetryczny. Czasem ostry i asymetryczny. Jednak szybko się zorientowałem, że gdy te krzywe przedłużyć w obie strony w nieskończoność, to wszystkie są podobne, technicznie mówiąc - wszystkie są parabolami. Już taki ogólny wniosek ze skrawków informacji, jest osiągnięciem. Następnie zacząłem rysować wykresy dowolnych wielomianów i zrozumiałem (postawiłem hipotezę :)), że można w ten sposób dowolnie przybliżyć dowolną krzywą ciągłą (byle reprezentowała funkcję, czyli nad/pod każdym x może być co najwyżej jedno y). Jest to fundamentalne, klasyczne twierdzenie Weierstraussa, całkiem nowoczesne. Ponadto odkryłem i stosowałem teorię różnic skończonych, co pozwalało mi rysować wykresy przy minimum rachunków. To były trzy dojrzałe wyniki (mniejsza o dowody - kiedyś matematykę uprawiano przecież często bez pełnych dowodów; zresztą w dowodzeniu byłem dobry - tyle że nie wiedzialem o istnieniu całej kultury matematycznej, o żargonie matematycznym, byłem po 4 klasie). Jedna drobna uwaga ojca - po czym nikt już nic o moim zainteresowaniu nie wiedział - a taki wpływ na mnie wywarła!

Potem przez kilka miesięcy doskonaliłem to, miałem notatniczki w kratkę, wypełnione wykresami, dążyłem jedynie do efektów estetycznych. Potem matematycznie była cisza u mnie niemal kompletna (tu i tam coś udowodniłem). W 10 klasie przypadkowo powiedziano mi o olimpiadzie, i wysłałem pierwszy zestaw. Nikt mi nic nie powiedział o drugim zestawie i resztę olimpiady przegapiłem. Słabo się orientowałem w załatwianiu itp. Kiedyś trafiłem na miedzyszkolne kółko matematyczne. Jakaś lokalna "gwiazda" zachowywała się tam z komfortową pewnością siebie (chyba nie był zbyt dobry, umiałem to zawsze bezbłędnie poznać). Posiedzenie mnie znudziło i więcej się tam nie pokazałem.

Miałem trochę książek i broszur matematycznych, ojciec kupował, albo i ja sam czasem. Jedne były za bardzo nastawione na zabawę (a momentami może trudne, za trudne). Inne, często tłumaczone z rosyjskiego, były świetne, ale dla mnie w pojedynkę za trudne. Uczenie się było moją relatywną piętą achillesową. Dopiero na początku 11 klasy Mama spotkała Marcelego Starka, głównego wydawcę polskich książek matematycznych. Usłyszał, że jestem "dobry" i podarował Mamie, czyli mnie, szereg świetnych książek. Między innymi 2 tomowy podręcznik analizy matematycznej, napisany przez Banacha. Co rano budziłem się godzinę wcześniej niż normalnie, przed pójściem do szkoły, i studiowałem Banacha w łóżku. Szybko się nauczyłem, zwłaszcza, że sam doszedłem wcześniej do głównych idei analizy (precyzyjnie do idei granicy). Wcześniej ojciec mi kupił podręcznik Analizy Pogorzelskiego, który to podręcznik tylko mnie znudził, i go zarzuciłem, bo był bez słuchu do matematyki (niby przeznaczony dla politechniki - słynny podręcznik). Dopiero Banach i inne książki ożywiły mnie.

Ciekawostki: w 9 klasie miałem na półrocze z matematyki 3, co mnie bawiło. Nauczycielka - staruszka, nie pozwalała "przeskakiwać" działań, a potem pedantycznie pokazywała, w których miejscach już wolno. Mnie to nie obchodziło (ani stopień z klasówek). Gdy kazała mi prezentować rozwiązanie zadania domowego z ławki, to wstawałem, mówiłem jej rozwiązanie, jednocześnie pisząc je w zeszycie. W 10 klasie przyszedł bardzo dobry nauczyciel, Aron Tejtelbaum. Nazywaliśmy go Acio. Dał pierwszą, 2-godzinną klasówkę, 5 zadań. Ja po minucie podszedlem do niego z odpowiedziami. Zirytował się w środku, aż trochę zaczerwienił, i kazał mi podać rozwiązania. To mu podałem. Tylko w jednym miejscu na sekundę się zająknąłem, a on się ucieszył: "Aha! Nie tak łatwo!", po czym natychmiast gładko dokończyłem rozwiązanie. Odtąd zapowiedział, że raz na zawsze będę miał u niego 5, choćbym nic nie robił. Tak też na zebraniu rodzicielskim powiedział matce kolegi, która się skarżyła, że jej syn tyle pracuje i ma 4, a ja w ogóle i mam 5 - "Holsztyński nic nie musi robić, i wszystko jedno będzie u mnie miał 5."

W 11 klasie już startowałem w olimpiadzie regularnie. Pierwszy etap (trzy serie zadań, chyba co miesiąc) sprawił mi trudność. Jakoś rozwiązania przychodziły do mnie ostatniej nocy, po której miałem jeszcze dzień na napisanie rozwiązań. Drugi etap, już poza domem, przeszedłem z pewnym trudem. Za to na trzecim byłem już w dobrej formie. Rozwiązywanie zadań, i to na czas (ale i w ogóle), jest jak specjalna konkurencja sportowa. Pomaga, wręcz konieczny jest trening, trzeba jakby rozwinąć mięśnie do rozwiązywania zadań. Trzy serie domowe plus drugi etap były dla mnie treningiem. Ja byłem wciąż zielony z matmy, wciąż nie wiedziałem jeszcze, że istnieje coś takiego jak nowoczesna matematyka i nowocześni matematycy. Myślałem, że byli tylko w starożytnej Grecji, i w poprzednich wiekach. Dziwne, ale jakoś nigdy nie ciekawiła mnie polityczna strona życia w sensie praktycznym.

Zawsze miałem się za powolnego umysłowo, a tu naraz na 3 stopniu olimpiady upiłem się swoją dobrą formą i zachciało mi się pierwszemu oddać zadania, co uczyniłem oba dni, na grubo przed innymi. Czysta głupota. Przez to jedno zadanie, łatwe, skopałem, więc zająłem tylko 2-4 miejsce (dzięki alfabetowi wyglądało na drugie :-); detaliczna klasyfikacja zwycięzców olimpiady była nieoficjalna i widoczna jedynie z kolejności na liście, oraz z wysokości nagród dla zawodników i ich nauczycieli). Kolega potem przypomniał mi, że zadanie, które pośpiesznie spartoliłem w finale olimpiady, mieliśmy wcześniej w klasie! (Acio i moja klasa była dobra!). Trochę żałowałem, że na 3 stopniu zadania nie były trudniejsze.

Tyle z czasów, kiedy nawet nie docierało do mnie, że można być matematykiem, mimo że byłem nim od urodzenia. Zmieniła to dopiero olimpiada matematyczna. Trudno w to uwierzyć, ale mam taką umiejetność nieinteresowania się, bycia głuchym ignorantem :). -- wlod

Dziwne. Przypomina mi się piosenka Okudżawy - Присяга (chyba taki był tytuł). -- wlod

Robota

Będzie więcej :-) alx d

Forma

Poszukam coś u Przybosia... A może nawet wrócę do lektury "Nowych form w malarstwie". :-) alx d

Znaki

Szczerze powiedziawszy, to André Bretona przemyszkowałem z Wikipedii. Mogę jednak powiedzieć, w ramach reklamy Linuksa, że na moim komputerze pod tym systemem naciskam Alt-; a potem, po puszczeniu "e" i mi wychodzi właśnie "é". Niestety ten patent pod Windowsem nie działa. Za to tam można zapewne skorzystać z takiego narzędzia do wyboru znaku (jest w akcesoriach), a jak się zapamięta numerek, to można wpisywać coś w stylu Alt-0233 i dostanie się, co trzeba (lista numerków jest np. tutaj: http://www.mkemp.com/references/alt_codes.asp). Jeśli chodzi o tę kreseczkę: "|", to z nią jest mała pułapka, bo na klawiaturze zwykle wygląda jak kreseczka z małą przerwą - mamy coś w stylu przerywanej linii oddzielającej pasy ruchu na jezdni zamiast linii ciągłej. U mnie na klawiaturze ten znak jest na klawiszu z ukośnikiem "\" - na wielu klawiaturach nad klawiszem Enter (pod Backspace). alx d

Porządek w kategoriach

Bardzo trudno jest automatycznie rozpoznać, gdzie zaczyna się nazwisko, a gdzie kończy imię. Dlatego jest taki mechanizm zapisu kategorii: [[Kategoria:Nazwa kategorii|Inna postać hasła, żeby się dobrze układało w kategorii]]. Wprowadziłem stosowną poprawkę do Aragona, pewnie trzebaby kiedyś zrobić porządki w kategorii poeci, bo tam nie zawsze ten porządek jest do sensu. alx d

Aragon

Szkoda, że to nieprawda ;-) alx d

Mail

Z poewiki dochodzi? Pozdrawiam :) -- Joanna B

Halfka

Mateuszu, użytkownik Halfka to pseudonim Tomasza Pułki, czyli jego pacynka. - Mariusz Cezary Kosmala

Witam,

Ciekawy portal - zdarzają się jakies rozmowy warsztatowo - literackie, czy tylko dodawanie tekstów na zasadzie autoprezentacji wszelakich ???

Mateusz Wabik

Slayer - potęga

No raczej Slayer to potęga. Z niecierpliwością czekam na nową płtę, szkoda tylko, że zespół ma zakończyć działalność. Dzieki za odpowiedź. Pozdro


Mateusz Wabik

À propos tekstów

À propos tekstów się wypowiem jak je przeczytam. Co do muzyki jeszcze jasny szlag mnie trafia, jak czytam teksty, recenzje z książek Świetlickiego i czytam o rekwizytach popkultury. zdrzają sie jakies pop rekwizyty - odnosniki dop muzyki Vanessy Paradise, Milli Vanilli i Modern Talking. Bo nie zauwżyłem. W sumie obecnie mamy poprock. Ale jednak Świetliki często w radio nie lecą. Świetlicki nie jest tak obłaskawiony prze fale eteru jak powiedzmy Rynkowski, Kombi i cała paka Prlrocka. Bo chodzi o to, że ani metal, ani rock nie jest pop kulturą, ani nie był u swoich założeń. Nie wiem mogę się mylić - ale nie pamiętam opisów dyskotek i słuchania popu w poezji Świetlickiego. mi się wydaje, że pewna postawa artysty rocka jest zauwżalna w poezji Świetlickiego - jesteśmy na Rynku, ale tylko w przez nas zakreślonych granicach - nie wyobrażam sobie żeby jakiś menadżer mówił Śietlickiemu jak ma pozować na zdjęciu, jak się ubierać, czy o czym śpiewać. A to jest praktyka pop - artystą jest się tylko w cudzysłowiu. Menadżer, wytwórnia i popyt rynku kierują tym co masz robić. Zresztą częściej Doda była na okładce magazynu telewizyjnego niż autor Muzyki Środka. Mateusz Wabik

Szukałem aporoposa w słowniku greckim. -- wlod

À propos kwestii "archiwum U Andrzeja Sosnowskiego" i "Poezji i filozofii"

"A tak w ogóle to ciekaw jestem Twojego zdania w tych kwestiach na przykład: Archiwum u Andrzeja Sosnowskiego i Poezja i filozofia"

Nie mogę dodac komentarza do wątków więc na tej stronie spróbuję napisac odpowiedź. Jeśli chodzi o archiwum - każdy z niego korzysta mniej lub bardziej, tyle, że o różnych doświadczeniach mówimy różnie - nie koniecznie mamy te same archiwa. Np ja mówiąc o poezji używam innego archiwum niz ten kto nie lubi poezji, albo trochę czytał a pracuje jako urzędnik, czy psycholog. Nikt nie oczekuje od nas żebyśmy mówiwli to samo co inni. tak samo jeśłi chodzi o muzykę - nie moglismy reaktywowac kapeli, bo każdy co innego słucha, i każdy chce grac co innego i na pewne kwestie mamy rózne zdanie. Więc uważam, ze archiwum istnieje, ale także to, ze czasem różnie mówimy - choć w obrębie własnego archiwum, jak też że czasem mówimy tak samo - no raczej nie zauważyłem kupując bilet u kierowcy jakiejś własnej prywatnej i oryginalnej inwencji. I tak samo o tym jak komuś mówię.

W sprawie Miłosza -

Nie jestem filozofem, co nie znaczy, że nie czytam czasem książek filozficznych. Ale są różne filozofie, z którymi się mniej zgadzam, lub bardziej, jak i to, że czasem więcej czytam literatury. A poezja? Poezja jest jakby wcześniejsza od filozofii i jest jakby jej prapoczątkiem czytałem na łamach pisma Koniec Wieku jakieś wiersze filozofów greckich) Chodzi mi że poezja jest bardziej osobistsza niż proza i można jakoś o niej filozoficznie dywagować - choćby nazywając kogoś bezideowcem, lub ideowo zaangażowanym, poetą egzystencji, poetą esencji, poezją metafizyczną, czy nie metafizyczną, także poezja odnosząca sie do spuścizny Derridy także w jakiś sposób ma za kontekst filozofię. Pamiętam entuzjastyczne wypowiedzi o spuściźnie Derridy wygłasane przez poetę Jacka Gutorowa, wiersz Adama Pluszki. A nasze państwo jest bardzo poetyckie - jak Adam Małysz źle skacze to mamy debatę na forach, w gazetach itp. Nikt nie filozofuje, ale wszyscy komentują, doradzają lub biadolą, upoetyczniają rolę Małysza na forum skoków narciarskich. Może dlatego jest poetyckie, ze na naszych ziemiach mieszkali także celtowie, którzy nie wyrzucali poetów z państwa, ale u Celtów poeci stanowili elitę. W różnych epokach różnie mają poeci - gdyby dzisiaj się sprzedwali bo ekonomia stanowi jakby wielki miernik - poeci byliby elitą. Tak samo informatyka - gdyby informatycy znali poezję i ją czytali mielibyśmy ciekawsze rozwiązania na necie. A jak kiedyś myślałem o filozofii, gdyby ktoś opracował przeglądarkę Platon, a konurencja Arystoteles - mielibyśmy na pewno w róznych gremiach uczelnianych do czynienia z wyborem. No ina pewno te wyszukiwarki nie byłyby klapą. także jeśli chodzi o starą kulture poete pred wyrzuceniem z państwa ratowała kwestia narodu. Mateusz Wabik

wśród informatyków jest wielu dobrych poetów; wśród poetów zdarzają się tacy, co coś wiedzą o informatyce, choć na ogół dlatego, że po prostu są informatykami lub fizykami lub na wydziale jakimś tam są odpowiedzialni za wydziałową sieć komputerową. Poza tym na ogół poeci są ignorantami komputerowymi, o wiele bardziej niż komputerowcy poetyckimi. Jednak wielu ludzi, starających się zarobić na życie działaniem literackim, coś tam z obsługi komputera i użytkowniczego oprogramowania liznęło. Muszą! Takie są moje obserwacje. -- wlod

à propos informatyki

W sumie nie mam nic do poetów, prozaików, krytyków korzystających z komputera, internetu albo wykorzystujących w swoich działaniach technologię IT. Sam zrobiłem kurs komputerowy ECDL - jakies tam podstawy komputerowe mam. ba - nawet umiem wycąagnąć twardy dysk i go wymienić na nagrywarkę. Ha!Ha! no ale język HTML, czy język programowania C+ to wyższa szkoła jazdy. No jakoś nie znam za wielu informatyków, a tych których znam nie interesuja się literaturą. Zrszetą mój entuzjazm apropos netu wygasł kiedy zauważyłem, ze nie można wszystkiego w necie znaleźć. Oczywiście jak tak spontanicznie zaglądam na net, no sporo przeczytam, ale jak czegoś szukam konkretnego to rzadziej. Oczywiście jakąś rolę informacyjna spełnia. I to dużą. Chodziło mi o to, że informatyka i ekonomia wdarły sie przebojem do życia społecznego. i jak może stanowić elitę ktos uważa, ze epoki obecnie zmieniają sie co 2 lata, kiedy Microsoft wprowadza nowe oprogramowanie, ulepsza technologię gier. Oczywiście ni ebiore tego na poważnie. Bo wtedy wypadałoby uznać, ze konsumenci gier komputerowych doprowadzają do zmian epokowych. A co za tym idzie pisarz jest w tyle za graczem komputerowym. Tak ???Oczywiście sa to sprawy na jakimś tam poziomie sloganów i haseł. Ale z drugiej strony sa używane nagminnie. Podobno powoli się to ma zmienić. Ale kiedyś może się zdarzyć, że ktoś napisze że po postmodernizm w Polsce zaczął sie wraz z klawiaturą atari, powrót do modernizmu wiąże się z wejściem na rynek PC-tów. po porstu każda dziedzina nauki powinna mieć swoje miejsce. A wszystkie dziedziny życia podporządkowane ekonomii i informatyce to oznacza, że jakaś równowaga została zachwiana. I w sumie teza Fukuyamy o końcu historii jest dzisiaj traktowana z politowaniem.

 Mateusz Wabik
  • HTML jest łatwe.
  • Świetny poeta, i wspaniały tłumacz z polskiego na angielski, Marek Ługowski, jest informatykiem. Podobnie inżynierem-elektrykiem jest Barry Schwartz. Hi-tech komputerowym inżynierem jest JJ Webb. Doskonałym inżynierem-softwarowcem jest LeeAnn Heringer, jej inżynieryjne sukcesy były głośne. Także Tom Wachtel jest ostry algorytmicznie (poza techniczną sprawnością, to także zajmował i może dalej zajmuje wysoką pozycję w wielkiej firmie). Od ręki podałem Ci piątkę wyjątkowych poetów angielsko-języcznych, którzy zawodowo parają się komputerami. Cała piątka ma głęboką wiedzę humanistyczną, jest prawdziwie oczytana, wie wiele o języku, jak mało kto. Z polskich poetów wystarczy przypomnieć "Heniu" z php. Zawodowo jest, mówiąc ogólnie, specjalistą od komputerów. -- wlod
No i Alx z PoeWiki jest zarówno informatykiem, jak i poetą z zacięciem teoretycznym. - Mariusz Cezary Kosmala
Tak, oczywiście! Przy tym ma swoiste spojrzenie. Alx trochę jak rodzina, jest nam tu bliski, i nie wpada do głowy, że o rodzinie też można, a nawet należy przy takich okazjach wspomnieć. -- wlod

O metalu c.d.

No tak jeśli chodzi o Slayera to ja odkryłem Hell Awaits, bo wartość epki Haunting The chapel dla rozwoju gatunków ektremalnych znam. Odkryłem na nowo bo kupiłem wersję zremasterowaną i jakby wyciszono bas na rzecz gitar. A gitary jakby skomasowano które dawniej zostały maltretowane basem i jakby miały brzmienie odkurzacza. I okazuje się płytą prześwietną. Master Of Pupets z rzadka słucham jak i Metallicy. Z Vadera cenie jeszcze Necrolust, dorwałem nawet pierwsze demo "Live In Decay" oraz I-en utwór z okresu heavy metalowego. A dzisiaj poczta dostarczyła mi "Calm Before The Storm" Venom na winylu. Mateusz Wabik

Edytowanie

Miło Cię znowu widzieć :-) :-) :-)

Czemu tutaj sądzisz, że lepiej jest edytować? Pytam, bo mnie jest tak samo łatwo/trudno, a poprzednia struktura była logiczniejsza. Pewnie jest coś, czego nie widzę. Chciałbym zrozumieć. Pozdrawiam :-) alx d

No, to jest coś, czego nie rozumiem właśnie. U mnie link Edycja jest i przy sekcjach na poziomie 2 (==) i przy sekcjach na poziomie 3 (===), więc jest tak samo wygodnie wg mnie edytować w obu wypadkach, ale może chodzi o coś innego? alx d

Recenzje Twoich tomików

Te recenzje są teraz w przestrzeni głównej, a chyba wypracował się zwyczaj umieszczania ich u siebie. Jak skończysz edytować, to daj mi znać - przerzucę. Pozdrawiam, alx d

PS. Fajnie, że wpadasz :-)

A nie przejmuj się knoceniem - jak się jest często, to ma się w palcach. Jak się jest rzadko, to są tacy, co pomogą :-) alx d

Jak masz ochotę zrobić to sam, to sprzątanie wygląda tak:

  1. Przeniesienie we właściwe miejsce
  1. Wejść na stronę Święto Kolorów i wybrać link "Przenieś" w menu po lewej.
  2. W rubryce "Nowy tytuł:" dodać przed "Święto Kolorów" tekst "Strona osobista:Mateusz Melanowski/" - w efekcie powinno zostać: "Strona osobista:Mateusz Melanowski/Święto Kolorów"
  3. W rubryce "Powód:" wpisać stosowny komentarz.
  4. Nacisnąć "Przenieś stronę"
  1. Poprawić dowiązania, żeby pokazywały na nową lokalizację.
  1. Wejść na stronę Święto Kolorów (uwaga: nie na stronę Strona osobista:Mateusz Melanowski/Święto Kolorów).
  2. Zostaniesz automatycznie przeniesiony do Strona osobista:Mateusz Melanowski/Święto Kolorów
  3. Wejść na widoczny na górze strony link Święto Kolorów poprzedzony informacją "Przekierowano z".
  4. Nacisnąć "Co tu prowadzi?" z menu z lewej
  5. Na stronach widocznych po przejściu za "Co tu prowadzi?" przeprawić Święto Kolorów na Święto Kolorów
  1. Usunąć stronę Święto Kolorów
  1. Wejść na stronę Święto Kolorów (uwaga: nie na stronę Strona osobista:Mateusz Melanowski/Święto Kolorów).
  2. Zostaniesz automatycznie przeniesiony do Strona osobista:Mateusz Melanowski/Święto Kolorów
  3. Wejść na widoczny na górze strony link Święto Kolorów poprzedzony informacją "Przekierowano z".
  4. Nacisnąć "Usuń" z menu po lewej
  5. Postępować zgodnie z instrukcjami na następnej stronie

Powyższe trzeba zrobić też dla podstron z wierszami. Wszystkie te podstrony widać w Ostatnich zmianach, więc najlepiej nawigować z wykorzystaniem tej właśnie strony.

Pozdrawiam, alx d

Laury

Ale to chyba nie wstyd, że się miało? alx d

No tak, ale to co najmniej podstawa dla członków różnych redakcji, żeby w ogóle czytać Twoje teksty. Ja tej szansy nie mam :-) alx d

Wiesz, czasem, raz na pół roku, może raz na rok mi się to zdarza. Na przykład jakiś czas temu, w lipcu, wysłałem do "Toposu" jakąś tam propozycję i nie dostałem nawet potwierdzenia, że będą to czytali. alx d

Ale ja jakoś nie mam parcia, żeby to robić. Robię, bo mam takie poczucie, że tego wymaga dobre wychowanie. Natomiast nie widzę jakoś wartości dodanej wynikającej z takich gestów - przynajmniej jak dla mnie. Jedynie trochę mnie wkurza fakt, że te czasopisma nie raczą nawet napisać, że ich moje teksty nie obchodzą. Jakoś tak wydaje mi się, że elementarna kultura tego by wymagała. alx d

Więcej

A co chcesz sprawdzać? alx d

Kiedyś miałem taki skrypt, który to liczył. Ale teraz patrzyłem - zgubił mi się. Sprawdziłem ręcznie - masz 640 edycji. To się robi manipulując tym linkiem http://poewiki.org/index.php?title=Specjalna:Contributions&target=Mateusz_Melanowski&offset=0&limit=640

Pozdrawiam, alx d

Wklejanie

Z wklejaniem cudzych wierszy bez pozwolenia jest problem. Jedyne sposoby, to wklejanie autorów, którzy w zasadzie umarli przed 70 laty, oraz wklejanie drobnych utworów na prawie cytatu - wtedy jednak wklejenie musi być uzasadnione przez omówienie utworu. Ja stoję na stanowisku, że jak się oprawi utwór w dogłębną analizę i interpretację, to można wiersz podać w jej treści. alx d

A może opisz konkretnie, co chcesz zrobić, bo może da się coś jeszcze wymyślić. Na przykład mamy wiele biografii autorów z przykładami ich wierszy. Tam korzystamy z jakiegoś jeszcze paragrafu, który mówi, że jak coś służy autorowi, to można przekopiować. alx d

link

PoeWiki samo z siebie nie oferuje możliwości skracania linków (co się zdarza w niektórych innych miejscach). Jednak możesz skorzystać z usług tinyurl. Link, który podałeś, wygląda wtedy tak: http://tinyurl.com/6dp9eba

Wygenerujesz go tutaj: http://tinyurl.com/

Pozdrawiam, alx d

Referencje

Zrobione.

Jeśli Cię interesuje, jak to się robi, to myk polega na tym, że trzeba oznaczyć miejsce, gdzie mają się te odnośniki pojawiać. To miejsce zaznacza się za pomocą <references/> (takiego niby HTML-owego znacznika). alx d

Czas

Na serwerze jest czas, jaki jest. Możesz poprawić to, co widzisz zaglądając na górze do Preferencje/Data i godzina. alx d

Przekierowania

Hm, chyba nie da się zrobić przekierowania tak, żeby od razu wchodziło w odpowiednią sekcję. Ściślej mówiąc - w nowszej wersji MediaWiki to działa (np. na Wikipedii), ale u nas nie - patrz Sztuka koncentracji. alx d

To może podlinkować te książki ze strony Śliwki? alx d

Chyba rozumiem, o co Ci chodzi, ale nie mam dobrego pomysłu od ręki. Będę się zastanawiał. alx d

Grupy poetyckie

Trzeba dodać kategorię do artykułu - wtedy kategoria staje się pełniejsza, w szczególności przestaje być pusta, jeśli trzeba. alx d

Wprost

Mat, gdy zamieszczasz info o tomiku innego autora, to postępujesz altruistycznie, pro publico bono, i chwała Ci za to. Jednak czyń to, proszę, bardziej prostolinijnie, mniej dziennikarsko, przynajmniej gdy chodzi o tytuł. Niech będzie sobie zwyczajny, informatywny, na przykład:

tomik Kazka Romaczuńka - "straszne knoty".

Wtedy zaoszczędzę sobie klikania. W przeciwnym razie będę unikał klikania na wszelkie niejasne tytuły. Dziękuję, pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Zdaje się, że nie przyjąłeś mojej uwagi (więc cel uświęca środki? można zastawiać pułapki? za innych decydować, co mają czytać? i tak więcej informacji, niż zmieściłbyś w tytule, w nikogo nie wmusisz). No cóż, nie będę klikał na niejasne (więc podejrzane) linki -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
E tam nie wiesz :-) Pozdrawiam zawsze serdecznie -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Mateuszu - chyba jednak po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że ma mały sens wprowadzanie tych tomików, gdy nie robimy omówień. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to pobawię się i pousuwam te przekierowania, które razem robiliśmy. Co sądzisz? alx d

Mateuszu - nic na siłę. Jeśli uważasz, że obecne rozwiązanie jest OK, to nie będę tego burzył. Raczej jestem za znalezieniem jakiegoś konsensusu. Wydaje mi się natomiast, że obecna forma - przekierowania na strony autorów - jest trochę ułomna, bo niby klikamy gdzieś, ale to nas wyprowadza w pole. Może lepiej robić nawet krótkie omówienia? Z tym, że to jest trochę romantyczne, bo zapewne za dużo w ten sposób nie omówimy. Z drugiej strony myślę, że byłoby to bardzo interesujące - kiedyś Jakub Winiarski zrobił się bardzo popularny dzięki swoim omówieniom/recenzjom tomików. Zapewne podobny efekt dałoby się uzyskać u nas, gdybyśmy mieli siłę robić takie omówienia z grubsza na bieżąco wobec tego, co się ukazuje. Z trzeciej strony nie ma powodu, aby wstrzymywać tego typu aktywność - nawet jeśli jest z góry skazana na fragmentaryczność. Co sądzisz? alx d

Może jednak da się z tymi krótkimi omówieniami? Ja sobie tak myślę, że dla mnie jest ważne, żeby sobie zapisywać swoje wrażenia - jak Czapski w swoich zeszycikach. Mógłbym używać PoeWiki jako zeszyciku do tomików wierszy. To by dało jakąś nośność. alx d

Coś spróbuję zacząć, ale muszę sobie odświeżyć jakiś tomik wierszy. Potrwa to kilka dni. alx d

Te tomiki można uporządkować, jak się chce. Tylko, że można to zrobić na kilka sposobów: po nazwisku autora, po tytule. Masz pomysł, jak jest właściwie? alx d

Byle nie z powodów formalnych

Bardzo mi miło, Mateuszu, że planujesz zamieszczenie. Mam nadzieję, że nie z powodow formalnych lub dla zaspokojenia potrzeby systematyczności. Duży wkład miał Przemek, jako że całość jest większa od sumy części -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

O, nieco wcześniej wpisał się alx. Zdaje się, że nic z tych planów -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Tylicz

Coś tam napisałem. Rzuć okiem, czy nie warto czegoś oczywistego dodać. alx d

Przesyłka

Dotarła? alx d

Kontekst

Nie mam specjalnych materiałów. Myślałem o przeszukaniu internetu i wklepaniu tego, co się da rozsądnie z tego wyciągnąć. Znalazłem takie linki, które mogą się przydać:

Pozdrawiam, alx d

To jak tak, to ja usuwam ze swojej listy Kontekst i będę patrzył na Twoje ruchy, próbując dodać coś, co wyczytam z w/w linków, a co będzie miało sens. alx d

Jacek Podsiadło, niczyje, boskie

Mateuszu, rzuć okiem i opinią. alx d

Tomiki

Można zmienić. Na razie, póki jest tam kilka sztuk, przeróbka jest stosunkowo łatwa. Potem da się to też zautomatyzować - jeśli by pomysł zmiany nam przyszedł do głowy. A czy masz dobry pomysł na inną nazwę? Określenie "Recenzje" mi nie bardzo pasuje. Trochę jest takie pretensjonalne. Może "Omówienia" lub też "Omówienia, recenzje"? Może jeszcze jakiś pomysł? alx d

Mnie się termin "Omówienia" podoba, bo jest wystarczająco neutralny. Dziś już nie dam rady, bo mam całą stertę rzeczy do zrobienia na jutro, ale jutro przekiełbaszę to wszystko. ;) alx d

Różne

Mateuszu, oglądam z podziwem. Coś tam dołożę, ale dziś jestem zbyt nieprzytomny. Super robota! alx d

Przy okazji thepoetsgarret ma czasem błędy, więc warto konfrontować to, co tam piszą z innymi źródłami :) Tak mi wyszło z doświadczeń nad poezją walijską. alx d

Ja się też trochę bawię, ale idzie mi to powoli - mało czasu :( alx d

Wieczorem sprawdzę, jakie przekierowanie jest lepsze i tak ustawię :) alx d

Kategorie skarbów kibica

A teraz jest dobrze? alx d

Dzięki

Mat, dzięki za poprawkę 2 literówek w Tangia 2013++. Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

PS. Chyba Twoja strona rozmowy jest na poewiki najciekawsza (albo za mało stron podczytuję :-) -- (wlod [zdr] Ty) rozm.


Oharyzm

Wpisałeś tam kiedyś, że link nieaktualny. Dodałem dzisiaj link do kopii tej strony w Archiwum Internetu. Malo kto w Polsce zna ten serwis, nie ma on oczywiście wszystkiego, ale zawsze nieaktualny link warto tam sprawdzić http://archive.org/index.php wpisując stary adres w okienku pośrodku (Wayback Machine) i klikając przycisk "Take me back", a gdy pojawi się ekran z informacją o licznych kopiach, sprawdzić ostatnią lub wcześniejsze wersje (często zdarza się, że ostatnia "wersja" to komunikat typu: "404: Przykro nam, strona już nie istnieje"). Archiwum Internetu jest sporządzane mechanicznie przez roboty kroczące od linku do linku. Ma on szczególne znaczenie dla witryn i serwisów krótkoterminowych: niszowych lub fanowskich. PS. Dodałem taki artykuł do Poewiki, ale Ciebie poproszę o dodanie do niego kategorii, by był do znalezienia przez innych. Pozdrawiam Maciej St Zięba 06:51, 20 czerwca 2013 (CEST)

podpis

Mat, już kotka podpisałem :-) -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Straciłem z oczu

Mateuszu, to chyba efekt przesiądnięcia się na Google-Chrome. Szczerze powiedziawszy mnie też dotyczy ta bolączka. Zobaczę, czy się nie da tego problemu jakoś wygooglować i naprawić. Ale już nie dzisiaj. alx d

poelog (bloga by nowego racz dać mi Administratorze)

Mateuszu, a może wiesz jak zgrabnie prowadzić blog na poewiki? (Chodzi mi przede wszystkim o stronę techniczną).

Krótko pisałem blog na poewiki, ale bez żadnego oprogramowania, co jednak nie jest atrakcyjne. Blog chcę prowadzić między innymi dla szkicowania na raty artykułów na poewiki, by potem pisać je na czysto. Tak mi coś wpadło do głowy. Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Rozmowa:Mateusz_Melanowski"

Ostatnio zmieniane o 10:01, 7 stycznia 2014


[PoeWiki]

Edytuj
Dodaj komentarz
O czym mowa
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych
Wkład uczestnika

Strony specjalne