Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Rozmowa:Electron

O czym mowa

Spis treści

Powitanie

Cześć! Cześć! Miło nam Cię powitać!

Zapraszamy serdecznie do czytania i współredagowania stron PoeWiki, bo każdy może edytować.

PoeWiki, to miejsce poświęcone dyskusjom o literaturze, szczególnie poezji. Możesz tutaj zamieszczać własne utwory, własne koncepcje, pomysły, badania, komentarze, recenzje... Przy okazji zajrzyj tutaj:

Zasadami, ograniczeniami i środkami technicznymi, sprzyjającymi spokojnemu współżyciu na poewiki zajmują się strony:

Informację o tym jak tu się poruszać, utworzyć stronę, dodawać wiersze, komentarze artykuły znajdziesz tu:

Kiedy poczujesz się jak w Star Treku (tyle przycisków! gdzie moja kabina?!), możesz zajrzeć tutaj:

Wreszcie warto zajrzeć tu:

Jeżeli będziesz miał pomysł na usprawnienia i zmiany w działaniu PoeWiki, dopisz się tutaj:

Poligonem wszelkich prób i ćwiczeń jest:

Pozdrawiam, alx d

Czara życia, tłumaczenie z Lermontowa

Zajmujesz się literaturą - w szczególności tłumaczeniami - serio. Jestem pod wrażeniem.

Punkt formalny: w "Czara życia" dałeś: -


       Wtedy dopiero widzimy, że pusta
                                Była ta czasza,
       Napojem w nim było — marzenie,
                           I była ona — nie nasza!


Czy nie powinno być "w niej"?

Punkt istotny: chyba interpretacja, z której zrezygnowałeś, była wartościowsza od tej, którą podałeś. W podanej mamy podwójne "lekceważenie":

co ma nikłą wagę logiczną (skoro czasza nie nasza, to po co się przejmować że pusta; skoro pusta, to nie ma znaczenia, że nie nasza). Pominięta interpretacja ma wagę poetycką: czasza jest pusta (dla nas! - skrót poetycki), bo jej zawartość - napój - jest nie nasz. Dlatego może lepiej dać coś w rodzaju: -


       Wtedy dopiero widzimy, że pustą
                                wznieśliśmy czaszę,
       Napojem w niej było — marzenie,
                           I była ono — nie nasze!


- "Ono" szczęśliwie odnosi się zarówno do napoju, jak i do marzenia, co współgra z pustością czaszy. przy okazji znikło placebo "ta" (w "ta czasza"), co cieszy.

(Gdybyś odpowiedział na mój wpis, to uczyń to tutaj, wbrew zwyczajom wiki, ale za to czytelnie i wygodnie; bez sensu jest rwać dyskusję, dać kawałki tutaj, kawałki u mnie).

Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Witam!
Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam na ten wpis ale dość długo tutaj już nie zaglądałem... Dziękuję za miłe słowa co do moich przekładów poezji.
Jeśli chodzi o ten konkretny przekład to przekonuje mnie powyższe rozumowanie. I rzeczywiście mi też coś w nim "zgrzytało" ale nie miałem jakoś pomysłu jak to zmienić... W związku z czym pozwoliłem sobie zamieścić ten wiersz z Twoją wersją przekładu jego końcówki w serwisie "Ogród Petenery" -> Czara życia.
Oczywiście jeśli masz jeszcze jakieś uwagi co do innych moich przekładów to byłbym za nie wdzięczny. Obiecuję teraz częściej tutaj zaglądać. Pozdrawiam Electron   12:41, 15 maja 2012 (CEST)
Dziękuję za odpowiedź. Bardzo mi miło, że uznałeś, że coś tam udało mi się napisać w miarę sensownie. Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
 ;-) Electron   14:20, 25 maja 2012 (CEST)

Palą ognie? (tłum. z Jesienina)

Na moje wyczucie nie należy po polsku mówić/pisać palić ogień. Można rozniecać ognie, rozpalić ognisko, spowodować lub rozniecić pożar, itd. Od biedy można palić ognisko (hm, raczej w liczbie mnogiej: palić ogniska), ale już nie pożar. Tak mi się wydaje. Więc może jednak:

   palą ogniska za brodem

? -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Może zareagowałem alergicznie. W liczbie mnogiej palą ognie chyba jest w porządku (jak tak dalej pójdzie, to na liczbę pojedynczą też w końcu się zgodzę :-) -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Eee, palą ognie jest lepiej od "palą ogniska", lepiej oddaje stare czasy. Wycofałbym te wszystkie swoje uwagi o paleniu ognia, ale nie chcę przypadkowo zrobić bałaganu w poewiki oprogramowaniu -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Tak, właśnie mi chodziło o to aby język był (z lekka) archaizowany. Po za tym moim zdaniem fraza palą ognie za brodem jest "gładsza" przy wymawianiu niż palą ogniska za brodem. Ważne jakby ktoś chciał to zaśpiewać... Electron   12:49, 15 maja 2012 (CEST)

Oczy czarne (tł. z Lermontowa)

Też spróbuję, choćby koślawo. Linijkę "Очи юга! черны очи!" tłumaczę po Tobie, jak Ty: południowe czarne oczy.


       OCZY CZARNE


           galaktyki czarnej nocy
           a u Was gwiazdy tylko dwie
           południowe czarne oczy
           ujrzałem w godzinie złej
           sama spytaj gwiazdy nocy
           o szczęściu w niebie nucą miękko
           w Waszych gwiazdach czarne oczy
           znalazłem raj i piekło
           południowe czarne oczy
           czytam w Was miłości zew
           gwiazdami dnia i gwiazdami nocy
           odtąd uznał Was mój sen



Michał Lermontow
(tł. wh)


Od przybytku głowa nie boli? Czy może to us(u)nąć?

Z drugiej strony, mógłbyś otworzyć w przestrzeni głównej poewiki po jednej stronie na każdy wiersz, który chciałbyś widzieć przetłumaczony przez szereg uczestników poewiki.

Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

OK. Podoba mi się :) Każdy ma prawo do własnej interpretacji. Czym ich więcej tym czytelnik (nie znający danego języka) ma szerszy ogląd rzeczy i łatwiej wyrobić mu jest jego własne zdanie.
Chętnie bym zamieścił także twoją wersję w "moim" portalu "Ogród Petenery"
Zgadzam się, to dla mnie honor! -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Cieszy mnie to :) Wiersz znajduje się tutaj. Electron   16:11, 30 maja 2012 (CEST)

To ja się bardzo ucieszyłem--dziękuję, Electronie! Zauwaźyłem, że ponadto poinformowałeś o naszej wymianie dotyczącej Twojego tłumaczenia "Czary życia" Lermontowa, za co też dziękuję. Nic takiego nie oczekiwałem. Widzę Electronie - jakże miło - że masz wysoki standard etyczny, jak dobrzy matematycy (na ogół matematycy są wysoce etyczni, gdy chodzi o sprawy autorstwa; oczywiście matematyków jest wielu, jest to ogromna dziedzina, więc i brzydkich wyjątków też jednak jest sporo, choć mało procentowo) -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Cóż, trochę mnie zawstydzasz ale miło mi, że tak sądzisz :) Na moje "usprawiedliwienie" mogę tylko dodać, że w realu jestem metrologiem (mierzę, liczę, oceniam wyniki, szacuję błędy i niepewności...) więc coś tam wspólnego z matematyką stosowaną też mam ;) Electron   12:59, 31 maja 2012 (CEST)
ale chciałbym od razu wyjaśnić, że zamieszczane tam prace stają się automatycznie "wolne" - są tam publikowane na licencji CC-BY-SA 3.0 (zobacz: Prawa autorskie). Serwis przykłada szczególną wagę do poszanowania Prawa autorskiego a w przypadku przekładów odpowiedno oznacza wersje danego autora/tłumacza (tzn. jest ona oznaczona jego/ich mianem i bez jego zgody nikt nie ma tam prawa jej poprawiać i nadpisywać) ale każdy ma prawo wykorzystać ją do dowolnych celów (pod warunkiem podania autora i zachowania pierwotnej licencji) i na jej podstawie utworzyć np. własną wersję (i np. zamieścić ją obok, z podaniem wersji pierwotnej na jakiej bazuje). To tak na marginesie, bo Prawo autorskie to nie jest niestety poezja i nie znosi niedomówień ;) Oczywiście byłoby mi miło widzieć tam także twoje prace ale proszę o tym pamiętać.
Poezja nie jest dla mnie terenem kariery zawodowej, biznesowej, czy jakiejkolwiek. Jestem w pełni amatorem -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Co do pomysłu przekładów realizowanych wspólnie - to niezły pomysł. Oczywiście jeśli znajdą się jeszcze inni chętni to tym lepiej.
W przypadku kilku klasycznych utworów niepolskich tak już się na poewiki stało: Wysokie okna Larkina, Tygrys Blake'a, St.James Infirmary blues -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Tak. Na razie znalazłem William Blake "The Tyger". Widzę, że to obszerny i ciekawy materiał. Będę musiał przyjrzeć się także reszcie. Electron   16:16, 30 maja 2012 (CEST)

W najbliższym czasie spróbuje poszukać wierszy znanych autorów, które są już PD ale ich przekłady jeszcze nie przeszły do domeny publicznej. Warto by było je wspólnie przełożyć i także "uwolnić", tak aby były ogólnodostępne. Electron   14:18, 25 maja 2012 (CEST)

Uwagi

Z pełnym podziwem dla wielkiego poety, i dla jego utworu, poprzedzającego wspaniałe "Oczy ciornyje" , wspomnę z obowiązku o drobnych mankamentach (to tylko moje zdanie).

U Lermontowa druga zwrotka zaczyna się tak:

           Кто ни спросит, звезды ночи
           Лишь о райском счастье говорят.

co można dosyć dokładnie przetłumaczyć tak:

               każdy wie że gwiazdy nocy
               o szczęściu w niebie szepczą miękko

Jednak "każdy" odbiera utworowi prywatność kontaktu PLa z obiektem jego miłości; dostaje się za to rozmowę ze słuchaczami, co jednak trochę rozprasza - w oryginale jest mówią, a nie intymniejsze szepczą. Można co prawda tłumaczyć także bezosobowo, ale z równie nieco ułomnym efektem: co nie mówić (brzydko) lub jak nie patrzeć (miesza słuch i wzrok) ... - oryginał tu nie jest za mocny (wytarty kolokwializm: Кто ни спросит), a dosłowne lub bliskie tłumaczenia są jeszcze gorsze. Ponadto lepiej mieć w utworze muzykę od gadania (nucą zamiast mówią).

A w ostatniej zwrotce w oryginale mowa jest o "czytaniu w oczach", co jest wyświechtane, a przede wszystkim wprowadza niepotrzebnie szelest i śmieciarstwo papieru - mało poetyckiego tworzywa -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Btw. To jest zawsze problem przy przekładach poezji: czy przekładać słowo wiernie, czy też tłumaczyć je pięknie. Oczywiście dobrze by było przekładać je i wiernie i pięknie. Ale zawsze coś staje tłumaczowi na przeszkodzie: a to opór materii (rym się jakoś nie chce zgodzić), a to różnice językowe (składnia, różny zakres znaczeń wyrazów, fraz i zdań) a to znowu daje znać brak weny (czytaj: nie każdy rodzi się poetą - takim jak dajmy na to Mickiewicz ;) Ja jestem z tych co chcą przekładać raczej pięknie niż wiernie (jeśli już muszę wybierać).
Pamiętam taką anegdotę o tłumaczu Biblii: bogobojny tłumacz doszedł do wniosku, że takie dzieło należy przekładać z całym należnym mu szacunkiem, nie roniąc żadnego słowa. Sam Bóg jednak nie był zbyt zadowolony z wyników jego pracy i zjawiając się w chwale, rzekł: "Ty nie tłumacz mnie na kolanach, ty tłumacz mnie dobrze".
Dobrze... Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Electron   13:40, 25 maja 2012 (CEST)

Ad blog + ekstra

Dziękuję Electronie za informację. Chyba na porządny blog w ramach poewiki nie porwę się (tym bardziej, że brzmisz sceptycznie).

Teraz ekstra:

Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

  1. Btw. Jeśli chcesz blogować na jakiejś stronie typu wiki, to podpowiem, że Wikia (w tym Ogród Petenery, który na niej "siedzi", ma strony typu blog, dostępne dla każdego zarejestrowanego użytkownika - różnią się m.in. od innych stron tego użytkownika tym, że tylko dany użytkownik może je edytować). Ja jakoś nie miałem do tej pory wewnętrznej potrzeby aby z tego korzystać, ale jeśli chcesz, to zapraszam. Oczywiście może to być poczytane za reklamę Wikii, ale to chyba jedyna znana mi wiki, która coś takiego ma w standardzie...
  2. Ad. Czara życia - OK, poprawiłem. Czasem mniej znaczy więcej ;)
  3. Ad. Brodsky Song - spróbuję przymierzyć się w wolnej chwili... Chociaż oczywiście nieoficjalnie, bo ktoś jeszcze może mnie pomówić o łamanie praw autorskich ;)
Pozdrawiam Electron   22:43, 14 stycznia 2014 (CET)
Re 1 2 3:
  1. Pomyślę. Muszę uważać, bo się rozpraszam. Czy jestem zarejestrowany w Ogrodzie Petenery? I moje dawne pytanie: czy można sobie prywatnie założyć wiki, z wikii oprogramowaniem, dla siebie samego, w zasadzie dla pojedynczego użytownika? Co prawda obawiam się, że takie wiki nie ma dobrego połączenia z TeX/LaTeX (w przeciwieństwie do specjalnego przypadku wikipedii). Takie wiki, jak wiele stron Internetowych, byłoby czytane przez publikę internetową, a wpisywać mógłby wyłącznie założyciel.
  2. Świetnie! :-)
  3. Rozwinięcie wątku o wierszu przyczynia się do jego ulegalnienia, gdy procent oryginału maleje względem dodanego tekstu. Może wreszcie zacznę dyskusję (wolałem i czekałem na innych).
Pozdrawiam -- (wlod [zdr] Ty) rozm.
Ad 1. Nie wiem, ja jako zwykły admin nie mam narzędzi aby to sprawdzić, takie narzędzia ma tylko staff. Wikia składa się z tysięcy odrębnych wiki, w różnych językach, na różne tematy, które mają wspólną domenę typu nazwawiki.wikia.com. Jeśli zarejestrowałeś się w jakiejś z nich to automatycznie jesteś zarejestrowany w każdej innej; zalogowanie się na jakiejkolwiek powoduje loging do wszystkich. Każdy może też założyć w Wikii własną wiki na dowolny temat, powstaje wtedy szkielet pustej wiki, założyciel otrzymuje na niej od razu uprawnienia biurokraty i administratora. Ale wg reguł Wikii nie może jej traktować jako wiki osobistej, tzn. każdy inny user może ją edytować (oczywiście oprócz stron własnego blogu na danej wiki). Jako admin możesz oczywiście każdą stronę zabezpieczyć przed edycją, ale jest to niezbyt mile widziane... Więcej -> O nas, Zasady użytkowania, Wikia - hasło w Wikipedii. Porównanie innych wiki farms można znaleźć tutaj -> Comparison of wiki farms. Oczywiście można też postawić własną wiki na jakimś wykupionym serwerze (jak. np. PoeWiki). Wtedy to właściciel (czyli my) ustalamy reguły i np. kofigurujemy naszą wiki tak, że tylko właściciel plus np. jego kumple mogą ją tylko edytować. Ale w takim przypadku trzeba się trochę znać jak ją uruchomić i skonfigurować. Oprogramowanie Mediwiki jest dostępne bezpłatnie, ale jego konfiguracja nie jest taka prosta.
Ad 3. Ja wolę najpierw coś popełnić a następnie ewentualnie podyskutować na ten temat. Nie jestem z natury teoretykiem, ale raczej praktykiem. Co do stanu praw autorskich spuścizny po Brodskim, to według polskiego prawa autorskiego jest tak, że dopiero 70 lat po jego śmierci autora przechodzą one do domeny publicznej i wtedy każdy może z nimi robić co zechce (w tym przekładać na inne języki). W innym przypadku aby robić to zgodnie z prawem trzeba by było spytać się jego spadkobierców o zgodę. Oczywiście nikt zwykle nie szczypie się przy jednym przekładzie jednego wiersza, zwłaszcza jeśli robi się to dla czystej przyjemności, dla propagowania poezji danego autora lub do celów naukowych bądź dydaktycznych. Ale tak to wygląda z punktu prawnego... Ogród Petenery z założenia gromadzi wolną poezję i literaturę (do dowolnego wykorzystania) więc trzymam tam tylko "wolne" materiały nie łamiące praw autorskich. PoeWiki ma inny charakter (bardziej dydaktyczno-naukowy) więc lepiej by było ten wiersz i jego ewentualny przekład trzymać tutaj.
Pozdrawiam Electron   23:30, 15 stycznia 2014 (CET)

Tennyson & Bańkowska

Szanowny Elektronie, strasznie mi jest przykro gasić zapał, ale raczej nie chcemy tutaj mieć problemów z naruszeniem praw autorskich. Może mógłbyś się skontaktować z panią Bańkowską, a ta może pozwoliłaby na umieszczenie u nas swojego tłumaczenia?

Pozdrawiam, alx d

OK. Rozumiem twoje obawy, chociaż jeśli dobrze zrozumiałem oświadczenie tłumaczki w podanym pod wierszem linku źródła, skąd został on skopiowany, zgadza się ona na cytowanie tego przekładu, za podaniem jej nazwiska, co też uczyniłem. Oczywiście mogą być wątpliwości, czy osoba o pseudonimie yanga jest rzeczywiście panią Anną Bańkowską... W związku z czym w/w wątku opisałem całą sytuację i spytałem się dodatkowo o pozwolenie. Nie jest moją intencją łamanie praw kogokolwiek i jeśli będą jakieś wątpliwości, to oczywiście wiersz trzeba będzie skasować. Pozdrawiam Electron   09:30, 5 października 2017 (CEST)

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Rozmowa:Electron"

Ostatnio zmieniane o 07:30, 5 października 2017


[PoeWiki]

Edytuj
Dodaj komentarz
O czym mowa
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych
Wkład uczestnika

Strony specjalne