Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Nowa Fala

Rozwiń mnie!!!

Spis treści

link

rozmowa o zjawisku z jego bohaterami

Gumy i żelki. Szkoda, bo rozmowa była ciekawa. Poniżej wywiad z Krynickim.

http://www.biuroliterackie.pl/biblioteka/wywiady/polityka-dla-obcym-swiatem

Nazwy

Próbujące z różnym powodzeniem określać to pokolenie:

"Nowa Fala"

"Pokolenie 68"

"Pokolenie 70"

"Pokolenie 1968-1970"

"Nowy Ruch"

"Młoda Kultura"

"Nowa Poezja"

"Awangarda 70"

"Nowy Styl"

"Nowa Liryka"

"Nowy Romantyzm"

"pokolenie kontestacji"

"Epoka Beatlesów"

"Nowy Świat"

Słowa, które mnie zachwyciły:

Jerzy Kronhold (ur.1946) o przynależności: Byłem obok spraw pokoleniowych, nie tworzyłem żadnej legendy. Napisałem tylko z trudem parę wierszy. --mat

Nazwiska (w ujęciu szerokim)

Stanisław Barańczak - ugrupowanie "Próby" (Poznań)

Józef Baran - ugrupowanie "Tylicz" (Kraków)

Marta Berowska - ogólnopolskie ugrupowanie "Konfederacja Nowego Romantyzmu"

Jacek Bierezin - ugrupowanie "Centrum" (Łódź)

Andrzej Biskupski - ugrupowanie "Centrum" (Łódź)

Marianna Bocian

Marek Garbala - ugrupowanie "Agora" (Wrocław)

Jerzy Gizella - ugrupowanie "Tylicz"(Kraków)

Marek Grala - ogólnopolskie ugrupowanie "Konfederacja Nowego Romantyzmu"

Stanisław Gostkowski

Lothar Herbst - ugrupowanie "Agora" (Wrocław)

Zdzisław Jaskuła

Wit Jaworski - ugrupowanie "Teraz" (Kraków)

Janusz Kaczorowski - ugrupowanie "848" (Kraków)

Krzysztof Karasek

Andrzej Kisiel - ugrupowanie "Agora" (Wrocław)

Lucjan Kiełkowski - "Ugrupowanie 66" (Wrocław)

Krystyna Kralkowska - ugrupowanie "Fart" (Toruń)

Julian Kornhauser - ugrupowanie "Teraz" (Kraków)

Jerzy Kronhold - ugrupowanie "Teraz" (Kraków)

Ryszard Krynicki - ugrupowanie "Próby" (Poznań)

Jan Kurowicki

Ewa Lipska

Jarosław Markiewicz

Ryszard Milczewski-Bruno

Aleksander Migo - ugrupowanie "Samsara" (Lublin)

Leszek A. Moczulski

Andrzej W. Pawluczuk - ugrupowanie "Samsara" (Lublin)

Włodzimierz Paźniewski - ugrupowanie "Kontekst" (Katowice)

Jerzy Piątkowski - ugrupowanie "Teraz" (Kraków)

Stanisław Piskor - ugrupowanie "Kontekst" (Katowice)

Tadeusz Sławek - ugrupowanie "Kontekst" (Katowice)

Witold Sułkowski

Stanisław Stabro - ugrupowanie "Teraz" (Kraków)

Janusz Styczeń - "Ugrupowanie 66" (Wrocław)

Leszek Szaruga

Andrzej Szuba - ugrupowanie "Kontekst" (Katowice)

Jerzy Tomaszkiewicz - ogólnopolskie ugrupowanie "Konfederacja Nowego Romantyzmu"

Andrzej Krzysztof Torbus - ugrupowanie "Tylicz" (Kraków)

Bogdan Urbankowski - ogólnopolskie ugrupowanie "Konfederacja Nowego Romantyzmu"

Andrzej Warzecha - ugrupowanie "Tylicz" (Kraków)

Rafał Wojaczek

Adam Zagajewski - ugrupowanie "Teraz" (Kraków)

Andrzej Zawada - ugrupowanie "Agora" (Wrocław)

Adam Ziemianin - ugrupowanie "Tylicz"(Kraków)

Ważniejsze manifesty, eseje krytyczne bądź teksty programowe pokolenia

"Świat nie przedstawiony" (Adam Zagajewski, Julian Kornhauser, 1974)

"Nieufni i zadufani" (Stanisław Barańczak, 1971)

"Przez otwory strzelnicze ust" (Krzysztof Karasek, 1971)

"Spór o poezję" (W.Paźniewski, S.Piskor, T.Sławek, A.Szuba, 1977)

Program grupy "Teraz" - Magiczne zaklęcie, które wyzwala metafora (Współczesność, 1970)

Program grupy "Centrum" - Komunikat grupy poetyckiej Centrum (Agora, 1968)

Program Konfederacji Nowego Romantyzmu - Romantyzm - szansa pokolenia (J.Tomaszkiewicz, Poezja 1971) O nowy romantyzm (B.Urbankowski, Radar, 1972),

Program grupy "Próby" - oprócz Nieufnych i zadufanych, Czy istnieje już poezja lingwistyczna? (R.Krynicki, Poezja 1971)

Charakterystyka


Na podstawie szkicu Mariana Kisiela pt. „Strategia i poetyka Nowej Fali. Zarys problemu” zamieszczonego w „Wokół 1968 roku. Studia i szkice o polskiej literaturze współczesnej” (Uniwersytet Śląski, Katowice, 1992).

Pokolenie to krystalizuje się z końcem lat 60 - tych ubiegłego wieku jako reakcja na sytuację społeczno-polityczną: schyłek rządów gomułkowskich charakteryzujący się obniżeniem warunków bytowych i ograniczeniem wolności słowa, interwencja wojsk układu warszawskiego w Czechosłowacji, akcje antysemickie i masowa emigracja Żydów polskich (w szczególności inteligencji). W owym czasie miały również miejsce dwa wielkie polityczne wydarzenia: Marzec 1968 i Grudzień 1970. W młodych twórcach pojawia się potrzeba rewizji kultury i życia umysłowego oraz przebudowy świadomości społeczno – kulturalnej (hasło: „ nie chodzi o poetyki, chodzi o postawę”). W związku z czym pojawia się model poezji zaangażowanej. Poetów Nowej Fali interesował przede wszystkim związek jaki zachodził w płaszczyźnie życie indywidualne – życie społeczne, etyka – estetyka, literatura – rzeczywistość pozaliteracka, język – nowomowa. Stanisław Barańczak pisał o nowofalowej poezji tak: Poezja pokolenia 68 korzysta z cudzego słowa , ale bezustannie z nim polemizując. Jest to i słowo gazety (oraz pokrewnych form wypowiedzi: przemówienia, dziennika radiowego, transparentu etc.) i słowo tradycyjnej kultury. (...) wiersz demonstruje (...)jak trudno jest zdobyć się na to własne i niezależne słowo w sytuacji osaczenia przez wieloźródłowy napływ „cudzych słów. Powyższe twierdzenia prowadzą do wniosku, że poetów nowofalowych interesował głównie styl niski. W każdym razie funkcja poezji ma być przede wszystkim poznawaniem, odkrywaniem mechanizmów manipulacji językowych, zafałszowań, odkrywaniem nowych stosunków między słowami i stosunków między zjawiskami, które przez ten fałszywy język były tuszowane, nie dopuszczane do świadomości człowieka. Wiersz nowofalowy wyróżnia więc raczej jego przekaz (a nie organizacja) przy zwracaniu uwagi na formę graficzną utworu[1]. Marian Kisiel wyróżnia cztery zasady konstrukcyjne takich wierszy: anektowanie obszarów dotąd uznanych za niepoetyckich (tytuły i teksty notatek prasowych np.), opieranie się na konstrukcjach języka mówionego, nawoływanie do tradycji poprzedników np. futurystów czy poetów „Zwrotnicy”, przejmowanie toku narracyjnego (prozatorskiegp). Konsekwencją tych działań było wykształcenie się co najmniej czterech modeli wiersza: różewiczowski, peiperowski, narracyjny i publicystyczny. Ten ostatni jest najczęściej pojawiającym się modelem, w którym może nie być znaków interpunkcyjnych na przykład a częstym zabiegiem są przerzutnie i stosowanie związków frazeologicznych. Uprościwszy można również wyróżnić dwa style ówczesnej poezji: narracyjny oraz lingwistyczny.

Tadeusz Peiper był tym poetą, z którego nowofalowcy czerpali między innymi inspirację. Kontekstowcy odwoływali się do niego bezpośrednio a literaturoznawca Janusz Kryszak pisał: Tu poeci okazali się wnikliwymi czytelnikami między innymi Kroniki dnia Tadeusza Peipera. Stąd też szczególne predylekcje tej poezji (...) do spiętrzania sytuacji dialogowych, przeżywania świata i organizowania go jako dialogu wzajem wypierających się sił, z których jedna jest tekstem prawdy, druga tekstem fałszu, przy czym - dodac trzeba - tekst prawdy nie jest z góry dany, ni ejst oderwaną od przedmiotu i podmiotu zasadą, ale wynika z rozpozniania samego mechanizmu działających sił.[2]

Rozprawianie

Jakoś tak nie mogę się powstrzymać od komentarza, że idiomy poetyckie wtedy uprawiane jakoś się nie sprawdziły (przynajmniej w moim odbiorze). Bardzo, ale to bardzo przylgnęły do tamtych czasów - te wiersze z trudem się czyta teraz, przy czym jest to ten sam rodzaj trudu, który się pojawia przy odbiorze "Dziadów" cz. III, a który nie pojawia się przy odbiorze np. "Ballad i romansów". No właśnie, nikt wtedy w zasadzie ballad i romansów nie pisał - może szkoda. Ale sobie też tak myślę, że czasami po prostu trzeba pewnego wysiłku, aby ujrzeć piękno tych nowofalowych wierszy. Co by nie mówić ani głupimi, ani prostackimi poetami ci ludzie nie byli. alx d

Przepraszam, ale nie trudziłam się przy odbiorze "Dziadów" cz. III, płynęłam. Chyba właśnie o to chodzi, żeby złapać wiatr tych idiomów, czy czego tam własnego, i na nich, przy ich pomocy do przodu! :) Oczywiście, to zależy. Nie znam tych idiomów, więc jakby mówię na sucho. g.d.
Dwie sprawy: raz, te idiomy były jednak różnorodne. To prawda, że korespondujące ze sobą, ale jednak i każdy z Czterech Znanych, i inni mniej znani, a niemniej ciekawi (jak właśnie Kronhold) byli osobowościami, indywidualnościami w tym, co pisali. Druga rzecz: wydaje mi się, że jest czas balladowania i romansowania i jest czas, kiedy trzeba wejść w skórę takiego trochę "sierioznego bolszewika" (słowa mojej mamy o jednym z nowofalowców, względnie, jeżeli tak sami wolą, sześćdziesiąto-ósmowców, nieważne o którym, bo pasuje w zasadzie do wszystkich), i napierać, tak jak napierał Mickiewicz w Dziadach 3.0. Z ostatnią uwagą Alxa bardzo się zgadzam - niezależnie od konkretnych rozwiązań w ich poetykach, prezentem od tych autorów dla nas jest przypomnienie, że warto się starać być niegłupim i nieprostackim. -- Miłosz B
Tak, oczywiście. g.d.

I może warto tutaj zacytować taki utwór drobny, podziemny, nieco jednak mimo wszystko romansowy:

Święto Zmarłych

Pierwszy listopada jest dniem
kiedy każdy porządny poeta
pisze przynajmniej jeden wiersz
Wszyscy są świątecznie ubrani
podnoszą się z miejsc
z miasta nadchodzi transport świeżych kwiatów
Zmarli z zaboru pruskiego
przyszpileni krzyżami
rozkładają bezradnie ręce
Zmarli z zaboru austriackiego
leżą w otwartych mundurach
z gazetami w ustach
Zmarli z zaboru rosyjskiego
płytko pod ziemią pływaja po warszawsku
brzuchem po piasku

Adam Zagajewski, 1972

Gdyby nie to, że mój tato pochodzi z zaboru pruskiego, a mama z rosyjskiego, zapisałbym się do tych z zaboru austriackiego. alx d

Podobnie jak napisał Miłosz: wtedy takie postawy były pożądane, tak dla ogółu, jak dla samych piszących. Wiersze nowofalowców zaangażowane społecznie nie bardzo mi odpowiadają, natomiast te, w których ta tendencja jest osłabiona na rzecz opisu rzeczywistości jako takiej - jak najbardziej. To oni dali asumpt rocznikom sześcdziesiątym jak mi się zdaję - zauważam podobne widzenie i obrazowanie, oczywiście nie mówię tu o zaangażowaniu a o jednostkowych przeżyciach dnia codziennego. Jeszcze jedno pamiętam realia lat 80 - nawet, nawet, ten klimat - tramwaje, ostra zima w mieście, kożuchy, wódka - dla mnie oznacza kwintesencje polskości. To widzę w tych wierszach - (choć to nie ten czas, nie te lata jednak, ale klimat owszem) - moich rodziców widzę na przykład. Zwracam uwagę na bardziej opisowe wiersze Zagajewskiego, Kornhausera czy Barańczaka ( "Tryptyk z betonu, zmęczenia i snu"). --mat

Mogę powiedzieć, że jeżeli miałbym wskazać jakąś więż czy też pomost łączący mnie, moje rozumienie poezji, jej odbiór mój palec powędrowałby w stronę Nowej Fali właśnie. To, co podobało mi się w Brulionowcach kilkanaście lat temu, to co tak chwyciło publikę, obecnie trochę mi przeszkadza. Polskość o jakiej pisałem polegałaby, moim zdaniem, na jednak pewnej wspólnotowości.Świetlicki czy Podsiadło prezentowali postawę nieco jak gdyby egoistyczną i mimo, że spotykamy się na przykład na gruncie słuchanej muzyki, to mijamy się w pojmowaniu relacji "ja" - "świat". Daleki jestem od słów Czesława Miłosza, że jeżeli wiersz zaczyna się od "ja" staje się podejrzany. Natomiast taka przesadna introwertyczność młodych poetów na przełomie lat 80 i 90 ubiegłego wieku trochę mi przeszkadza. Podsumowując: bliżej mi do Nowej Fali (jak też urodzonym w latach 50 np. Bratkowski, Maj) niż do kilka lat starszych kolegów, których paru miałem przyjemnośc poznać i których paru niezwykle cenię. --mat
A wiesz, ja sobie ostatnio też trochę myślałem o brulionowcach. To chyba tak jest, że ich poezja po latach konieczności budowania wspólnoty musiała być odreagowaniem, musiała być totalnie indywidualistyczna, odsunięta od wszelkich wyraźnych pojedynczych idei, bo budowanie "my" w czasach komunizmu było konieczne, bo tylko tak można było ocaleć. Natomiast cierpiało na tym "ja" liryczne. Dopiero jakiś czas po 89. roku pojawiło się to pytanie, "co mnie k... obchodzi, co czuje Zenek" (nawet jeśli Zenek miał na nazwisko Świetlicki czy Podsiadło). Myślę tak sobie, że czas wreszcie, aby pojawiła się poezja przesiąknięta ideą - takiej poezji było dużo przed II wojną - jeśli chcemy mieć za punkt odniesienia czasy jakiej-takiej wolności twórczej. Teraz jest tego jakby mniej. Mamy w zasadzie dwa ośrodki - stara już "Fronda" i okolice "Ha!artu", czy teraz bardziej może "Krytyki Politycznej". Więcej nie widać, choć może szkoda, bo taki dwubiegunowy świat, to ja już skądś znam i za bardzo za nim nie przepadam. alx d

Też wolę mieć większy wybór. Muszę stwierdzić, że w zasadzie nie znajduję satysfakcjonującej mnie odpowiedzi. Świetlicki czy Podsiadło wiele wierszy, które lubiałem pisali jeszcze za poprzedniego ustroju. Lata osiemdziesiąte to lata mojego dzieciństwa, a zatem może tutaj by upatrywać źródeł moich przekonań, co do poezji Nowej Fali - nie w sensie chronologicznym jednak a - że się tak wyrażę - w sensie jej atmosfery. O tym próbuję wzmiankować wyżej. Taki Melecki czy Śliwka, rówieśnicy dwóch poetów już wymienianych, duże wrażenie na mnie zrobili wierszami pisanymi w pierwszej połowie lat 90 -tych ubiegłego wieku. Nie mamy więc tutaj jasnej cezury. Może z wiekiem człowiek ma mniej tego egocentryzmy jednak w sobie. Ale jeszcze chciałem się odnieść do Twoich słów. W jaki sposób widzisz obecność idei w wierszach tu i teraz? -- mat

Myślę, że po prostu nasze czasy są dużo bardziej bezideowe niż czasy dawno temu. Nawet bardziej niż czasy przed 1989 rokiem, nawet bardziej niż czasy tuż po tej dacie. Chodzi o to, że łatwo wtedy było określić, jakie są główne prądy umysłowe epoki i jakie wiersze w te prądy się wpisują, przy czym nie chodzi mi o prądy ściśle akademickie, do jakich można zaliczyć, powiedzmy to sobie, postmodernizm (przynajmniej w tym wydaniu, jaki dostajemy w naszej kulturze wysokiej). alx d
Pierwsze książka Kornhausera urzymana jest w intrygującym stylu, intrygującym tym bardziej, że pisana jest dawno temu. Po lekturze wierszy z "Nastanie Święto i dla leniuchów" a właściwie fragmentów, cholera, bo nie dotarłem do całości, miałem wrażenie jakiejś takiej bliskości jak gdyby, próbując uściślić, musiałbym napisać, że skurczyła mi się odległośc do tego, co pisze się obecnie. Kornhauser pisał wtedy trochę hermetycznie, trochę takie połamane wiersze, genialne w moim odczuciu. Wspaniale to koresponduje z wierszami współczesnych młodych, mam na myśli ten hermetyzm właśnie. Kurcze polecam te poezyje wczesne Kornhausera.

I nasuwa mi się pytanie - choć nie jestem zwolennikiem gdybania - co by było, gdyby nie polityka, w jaką stonę poszedłby autor, "Zjadaczy Kartofli" - dla mnie wielki talent. mat

To znaczy ta wczesna poezja uważam, doskonale odnalazłaby się dzisiaj, gdyby z młodych poetów, któryś tak pisał teraz, pewnie zyskałby uznanie dla swojej pisaniny. Podczas gdy, poeci Brulionu, na przykład,z nielicznymi wyjątkami nie znajdują obecnie naśladowców. Coś w tym guście chiałem powiedzieć. -- mat

Przypisy

  1. ^ Przykładem niech będzie wiersz R.Krynickiego Biała plama z tomu Nasze życie rośnie(1978)
  2. ^ Janusz Kryszak: Urojona perspektywa. Szkice literackie. Łódź 1981. Za Marian Kisiel: Strategia i poetyka Nowej Fali. Zarysz problemu. W: Wokół 1968 roku. Studia i szkice o polskiej literaturze współczesnej. Katowice 1992.

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Nowa_Fala"

Ostatnio zmieniane o 19:26, 31 maja 2017


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne