Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Literatura ergodyczna

Pojęcie, które od czasu pojawienia się w kontekście hasła o rendze w serwisie techsty nie daje spokoju.

Spis treści

Słownik

Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Kopalińskiego podaje:

ergodyczny: odnoszący się do procesu, którego każdy kolejny odcinek jest statystycznie taki sam i dlatego jednakowo reprezentatywny dla całości. Etym. - zob. erg 1; centrum; -odyczny, zob. -od(a).

Literatura

W odniesieniu do literatury twórcą tego terminu jest Espen J. Aarseth, w pracy "Cybertext: Perspectives on Ergodic Literature". Według Aarsetha:

Pojęcie cybertekst koncentruje się na mechanicznej organizacji tekstu, przez przyjęcie zawiłości medium za integralną część procesu literackiej wymiany. Jakkolwiek koncentruje się także na użytkowniku tekstu, czy konsumencie jako bardziej zintegrowanej figurze niż mogli przypuszczać zwolennicy teorii czytelniczego rezonansu. Dla nich działalność czytelnika odbywa się w całości w jego głowie, odbywa się całkowicie w jego głowie, podczas gdy użytkownik cybertekstu funkcjonuje także w pozaumysłowym sensie. Podczas cybertekstualnego procesu jego odbiorca (użytkownik) będzie realizował semiotyczną sekwencję i ten wybiórczy moment jest pracą nad fizyczną strukturą, w której nie ustalają się żadne idee "czytania". Ten fenomen nazywam ergodycznym, używając terminu zawłaszczonego fizyce, który wywodzi się z greckich słów ergon i hodos z Greki, oznaczającyh "pracę" i "ścieżkę". W przypadku literatury ergodycznej, potrzebny jest nietrywialny wysiłek aby dopuścić czytelnika do przebicia się przez tekst. Jeśli pojęcie literatury ergodycznej ma mieć jakiś sens, musi istnieć także literatura nieergodyczna, gdzie przebicie się przez tekst jest trywialne, bez nakładania na czytelnika pozaumysłowych obowiązków z wyjątkiem (na przykład) ruchu gałki ocznej albo cyklicznym czy arbitralnym przewracaniem kartek. [1]


W tym miejscu pytanie do wszystkich, którzy więcej mają z fizyką do czynienia: Jaki to w zasadzie ma związek z "hipotezą ergodyczną" Ludwiga Boltzmana? Albo jaki by mogło mieć?[2]

Moim zdaniem żaden, albo może raczej daleki. Tak jak daleki jest związek między rozporkiem a warownią, choć można je nazwać tym samym słowem. alx d

Matematyka a wiersze w kontekście entropii

I jeszcze takie zdanie:

W ogólności (ergodyczność) jest to pojęcie skomplikowane, wymagające dużej precyzji matematycznej. Dla nas wystarczy sformułowanie następujące: układ jest ergodyczny, jeśli popatrzenie na ewolucję jakiegoś jego małego fragmentu w czasie dostarcza nam próbek statystycznie równoważnych próbkom wziętym z tego samego układu w tym samym momencie, ale z różnych miejsc przestrzeni konfiguracyjnej.[3]


No, dla mnie ta własność ma się do naszych wierszy łączonych raczej nijak. O ile mogę od biedy pojąć śledzenie "ewolucji małego fragmentu w czasie" (np. jako skupianie się na odczytywaniu kolejnych zwrotek, "zapominając", co było wcześniej), to jak proponujący ten termin wyobrażają sobie "branie próbek w tym samym momencie z różnych miejsc przestrzeni konfiguracyjnej"? No chyba, żeby nagrać całość na płytę i zastosować czteroramienny adapter Wojciecha Bruszewskiego.
Podobnie, jeżeli przyjąć przytoczoną trochę wyżej definicję autorstwa E.J. Aarsetha: gotową rengę czy pantum bierze się i czyta, nie widzę tu za bardzo miejsca na "nietrywialny wysiłek, aby dopuścić czytelnika do przebicia się przez tekst" (pomijam tu takie przypadki, jak analfabetyzm, niepełnosprawność itp.)
Ogólniej rzecz biorąc, powoływanie takich określeń jak "literatura ergodyczna" kojarzy mi się z tendencją współczesnych teoretyków kultury do przejmowania terminologii z nauk ścisłych, bez ładu i składu, na podstawie chyba głównie ładności brzmienia poszczególnych słów. -- Miłosz B
Aarseth pisze wyraźnie, że "przywłaszczył" sobie ten termin z zasobów fizyki, więc on chyba bierze ten ładny wyraz z pełną świadomością, że to się ma nijak jedno (procesy ergodyczne) do drugiego (literatura ergodyczna). Takie podejście gotów jestem kupić. Jeśli chodzi zaś o klub, to myślę, że propozycje stamtąd są o tyle ergodyczne, że oprócz bezpośredniego odbioru utworów mamy tam widoczny i przepis pisania, i sam proces pisania. Zatem obszar odniesień jest powiększony o te elementy. Biorąc pod uwagę to, że wszystkie zaproponowane formy były głęboko osadzone w różnych tradycjach i to w dodatku dosyć odległych od Mickiewiczowskiego dystychu trzynastozgłoskowcem, to staje się jasne, że potencjalny czytelnik ma możliwość pobawić się tekstem przez dłuższy czas i osiągnąć dalsze poziomy jego zrozumienia - dalsze niż ten uzyskany z bezpośredniego odczytania. Oczywiście przyjemność można mieć i bez tych dalszych poziomów. alx d

Co gorsza owa moda staje się modą uniwersytecką, vide Cybertext Yearbook 2006 - Ergodic Histories wydana pod auspicjami Uniwersytetu Jyväskylä.


Odnośniki

Warto chyba zajrzeć tu: proces ergodyczny w Wikipedii, jakkolwiek to tylko zalążek.


Wstęp do książki "Cybertext: Perspectives on Ergodic Literature".

Przypisy

  1. ^ Cały tekst wstępu jest dostępny również w Techstach w tłumaczeniu na język polski, jakkolwiek pewne fragmenty w tłumaczeniu chyba umknęły.
  2. ^ Mam jakieś wrażenie, że jednak poza brzmieniem związek jest marny, a zawłaszczenie pojęcia przez Espena J. Aarseth, należy traktować nie jako zawłaszczenie a rozbój: wyrwanie siłą tego słowa z kontekstu pojęciowego jaki nadała mu fizyka i wykorzystanie do własnych celów -- ~~~
  3. ^ Ruletka dla fizyka (wprowadzenie do technik Monte-Carlo) Jerzy Karczmarczuk Zakład Informatyki, Uniwersytet w Caen, Francja pdf

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Literatura_ergodyczna"

Ostatnio zmieniane o 10:42, 29 lutego 2008


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne