Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Kłącze

Chyba bez zbędnych wstępów można oddać głos dwóm wybitnym znawcom bulwy, pp. Deleuze'owi i Guattari'emu. Koncepcja kłącza została przedstawiona przez nich w książce Mille Plateaux - Capitalisme et Schizophrénie 2, z 1980 r. ("Tak, tysiąc razy plateau, a może by tak chociaż raz do końca!" - głos odrębny krytyki genderowej).

W odróżnieniu od drzew i ich korzeni, kłącze łączy każdy punkt z każdym innym punktem, a jego aspekty nie muszą być połączone z aspektami tego samego rodzaju; wprowadza ono wiele różnych klas znaków, a nawet stany bezznakowe.
W głowach wielu osób rosną drzewa [...] jednak mózg o wiele bardziej niż drzewo przypomina trawę.
Kłącze nie ma początku ani końca. Jest zawsze pośrodku, między rzeczami, w międzyczasie, w międzybyciu. Drzewo to przypisanie, lecz kłącze to przymierze, wyłącznie przymierze. Drzewo narzuca czasownik być, lecz materią k-łącza jest z-łącze, "i... i... i...". To połączenie ma moc wystarczającą do tego, by poruszyć i wy-korzenić czasownik być.
Środek w żadnym wypadku nie jest u-średnieniem; przeciwnie, to miejsce, gdzie sprawy nabierają rozpędu.
Kłącze jest [...] mapą, nie schematem. [...] Mapa w odróżnieniu od schematu jest całkowicie ukierunkowana na doświadczenie w kontakcie z rzeczywistością.
Mapa jest otwarta i zdolna do połączeń we wszystkich swych wymiarach; mozna ją oddzielać, odwracać, poddawać bezustannym przemianom. Można ją podrzeć, obrócić, przystosować do dowolnej ramy, może być przerobiona przez jednostkę, grupę bądź formację społeczną. Można ją narysować na ścianie, zaprojektować jako dzieło sztuki, skonstruować jako działanie polityczne bądź medytację.
Te zdania wszystkie przełożone prawą ręką za lewe ucho; może komuś chciałoby się pozamieniać na fragmenty prawdziwego polskiego tłumaczenia Tysiąca napaleń? -- M.

Uff.

Nie kumam z tym kłączem. Czemu nie po prostu "graf"? Kłącze się rozgałęzia, a nigdy nie łączy. Marcin Jagodziński
Autorom chodzi o przeciwstawienie kłącza korzeniowi palowemu i drzewu, w innym miejscu także trawom (chodzi, jak się przyjęło ogólnie, o np. dotychczasowe (także, a może i zwłaszcza, ze strukturalizmem włącznie) opisy kultury, przedprenielinearnej narracji w literaturze etc.).
Może należałoby wprowadzić termin plecha :) -- M.
Coś mi łazi po głowie, że dlatego kłącze iż, każdy kawałek może wyhodować z siebie dalsze części kłącza. -- Monika Mosiewicz
Chodzi generalnie o kształt i to, co z nim się kojarzy - u D. i G. wiąże się to z tym, że z jednego oddalonego miejsca można przeskoczyć do innego, możliwe jest także coś, co tłumacz oddaje jako "nieznaczące zerwanie" (warto przeczytać tekst pt. "Kłącze" kserowany zazwyczaj z "Colloquia Communia" nie pamiętam numeru... zdaje się z 1986 r.).

Sieć jako kłącze

Na kłączastą naturę sieci zwracano uwagę już w wielu opracowaniach, czasami używając najbardziej drastycznych terminów z repertuaru filozofii poststrukturalistycznej. Tutaj wpiszę tylko kilka przyczynków.

Różni autorzy przy rozważaniu kłączowatości sieci zwracają uwagę na różne jej aspekty. Łączenie każdego punktu z każdym innym punktem przejawia się np. już we właściwościach samej technologii TCP/IP, będącej podstawą internetu. Chodzi o to, że informacja przesyłana między dwoma węzłami sieci jest dzielona na pakiety, które następnie przesyłane są w sposób "rozmyty", drogami ustalanymi z chwili na chwilę w procedurach rutingu. Połączenie między węzłami nie jest wyraźnie zdefiniowane w czasie i przestrzeni, w przeciwieństwie np. do tradycyjnej sieci telefonicznej. Pożyczając metaforę od znawców bulwy, moglibyśmy powiedzieć, że połączenie telefoniczne odbywa się zgodnie ze schematem, natomiast przesyłanie pakietów internetowych ma miejsce na mapie.

Internet jest spadkobiercą rozwiązań technicznych opracowanych w latach 70. zeszłego wieku przez armię USA na wypadek wojny nuklearnej. Jest dla mnie ciekawe, w jaki sposób tym umundurowanym i zapewne uporządkowanym mężczyznom przyszły na myśl kłączaste rozwiązania, o których w tym samym czasie roili rozpasani myśliciele wczesnej ponowoczesności. Można by pomysleć, że wojskowi w jakiś tajemny sposób przechwycili transmisję, nadawaną przez "ducha czasu" szalonych lat 60.

Internet nie był opracowany przez armię amerykańską. Był tworzony pod egidą DARPA, ale nie podejrzewam, żeby ktokolwiek umundurowany brał w tym udział. Kasa była wojskowa, naukowcy jak najbardziej cywilni. Marcin Jagodziński

Inną ciekawą sprawą jest pojawienie się sieci WWW. Wynalazek ten jest na dobrą sprawę połączeniem dwóch kłączy: internetu z jego pakietami oraz hipertekstu. W sieci WWW sposób organizacji treści ma w pewnym sensie swój odpowiednik w technicznej stronie przesyłania tej treści. Należy tu wspomnieć, że sieć WWW jest realizacją tylko części postulatów zawartych w pierwotnych projektach hipertekstu. Jej istotną zaletą jest fakt, że działa.

Metafora jak metafora, ale WWW wcale nie przypomina tego "kłącza" o którym tu piszesz, otóż serwery są jak dojne krowy do których dossane są dziesiątki/setki/tysiące/milijony cieląt (przeglądarek). Czyli drzewo jak się patrzy, drzewo jak dąb. A że czasem mleczko siknie trochę inną drogą, to nie zmienia ogólnego modelu. Prawdziwie "kłączastą" (z trudem mi przechodzi przez palce to "kłącze") strukturę maja może niektóre sieci P2P. Marcin Jagodziński
Bardzo długo analizowałem kiedyś to, czy kłącze D. i G. posiada jakąś reprezentację "w rzeczywistości". Otóż nie posiada. Jak mi się wydaje autorami kierowała być może chęć unaocznienia punktu widzenia takiego idealisty subiektywnego, który, że tak się skrótowo wyrażę - raz ma, a raz nie ma wpływu na świat - a to przez "mapę", która, po latach, wydaje mi się najważniejsza i której to autorzy poświęcają sporo miejsca w tekście. Otóż, gdy spojrzeć z nieidealistycznosubiektywnego punktu widzenia okazuje się, że kłącze wcale nie jest poststrukturą, a strukturą dualną - dla potwierdzenia tego o czym piszę proponuję rozpatrzyć koncepcję komunikacji w VR Jarona Laniera (jest gdzieś w sieci, ale to chyba tylko po ang.), która [VR] okazuje się matriksem (bardziej Wachowskich niż Baudrillarda), bliskim metafory platońskiej jaskini: "mapa" pojawiaja się [u D. i G.] przed tym co się staje, u Laniera tylko w VR - real nie znika; propozycja niewerbalnej komunikacji Laniera jest mniej więcej taka - ludzie porozumiewają się ze sobą wytwarzając przedmioty samą myślą (co związane jest z Pawłowowską koncepcją symbolu jako sygnału sygnału) - tylko tam możliwe jest zobaczenie świata jako kłącza z jego mapą poprzedzającą rzeczywistość=to co się dzieje. Jak można przypuszczać do zbudowania odpowiedniego interfejsu potrzeba wiele czasu (wiedza n.t. mózgu). Metafora więc nie jest zbyt udana:)
No, nie. Może gopher bardziej przypominał strukturą drzewo. WWW jest hipertekstem (przynajmniej potencjalnie, oczywiście można implementować w nim też struktury drzewiaste, jeśli ktoś ma taki kaprys). -- M.
No racja, ja raczej polemizowałbym z tą "kłączastą" strukturą sieci. Routing routingiem, ale w sumie czy on się tak znowu często zmienia? No ale OK, niech będzie Marcin Jagodziński

Pójdźmy dalej. Bliska mi jest teza, że spośród różnych sposobów prezentacji treści w obrębie sieci WWW najbardziej zbliżony do kłącza z Mille Plateaux jest model wiki. Przykładowo, w popularnych obecnie witrynach opartych na mechanizmie forum dyskusyjnego użytkownik porusza się w sposób bardziej linearny (według schematu, zgodnie z terminologią D&G), poczynając od wyróżnionego punktu wejścia, którym jest strona główna, przez podział treści na działy i wątki, a następnie wzdłuż szlaków wyznaczonych przez chronologię poszczególnych dyskusji. Oczywiście może się zdarzyć, że poszczególne wypowiedzi w wątkach połączone są "w poprzek", w końcu wszystko rozgrywa się w środowisku hipertekstowym, jednak cała struktura forum bardziej kojarzy się z drzewem (pień, konary, gałęzie, liście) niż z plątaniną bylin.

Warto byłoby porównać z tego punktu widzenia działającą implementację hipertekstu, jaką jest sieć WWW, z niedoprowadzonym do stadium implementacji pierwotnym zamierzeniem hipertekstowym - projektem Xanadu. Jest on dziełem autora samego terminu "hipertekst", Teda Nelsona. Na Xanadu można patrzeć jako na połączenie struktury kłącza z zamierzeniem ustanowienia superstruktury dla ogółu tekstów wytwarzanych przez ludzkość (całości ludzkiej wiedzy). Być może wewnętrzna sprzeczność tkwiąca w tym połączeniu była jedną z przyczyn niemożności uzyskania, jak dotąd, działającej wersji Xanadu w ciągu ponad 30 lat prac nad projektem. (Por. artykuł o projekcie Xanadu w czasopiśmie "Wired" z 1995 r., po angielsku [1]).

Kłącze w poezji

Tu będzie. Nie Michał Zabłocki i jego krotochwile, lecz dzieło = tekst + odbiór + i... i... i...

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=K%C5%82%C4%85cze"

Ostatnio zmieniane o 10:57, 9 października 2006


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne