Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Jacek Podsiadło, Nie wiem

Jacek Podsiadło (1989), Nie wiem, Ostrołęka, własnym sumptem

Kilka słów o książce

Ten wyrób książkopodobny jest zadziwiający. W istocie to, co do mnie dotarło, jest grupką luźno połączonych, a właściwie niepołączonych, kartek formatu A4. Po prostu na xero została odbita literatura, a następnie kartki zostały złożone na pół - i koniec. Nawet zszywacz tego nie trzyma. Czarna pierwsza strona okładki - na papierze tej samej grubości - zawiera trzy białe, nierówne, zapewne wycięte nożyczkami prostokąciki z wydrukowanymi na maszynie do pisania napisami: "Jacek Podsiadło", "Nie wiem", "Ostrołęka 1989".

Zestawik powstał zatem w roku przełomu. Wtedy już można było w zasadzie bez ograniczeń kopiować na wyrastających jak grzyby po deszczu punktach kserograficznych. Wtedy - może rok lub dwa później - ja sam wydałem swoje wyroby poetyckopodobne na xero staraniem własnym. Mój ruch był stanowczo za późny, żeby mieć szansę na stworzenie legendy. Jacek Podsiadło, autor Nie wiem, na legendę m.in. tym arkuszem sobie zasłużył.

Dotykając tego przedmiotu teraz, po kilkunastu latach od momentu, gdy trafił do moich rąk, mam poczucie, że dotykam czegoś niezwykłego, specjalnego. To takie wrażenie, jakbym rozmawiał z ocaleńcem po katastrofie. Wrażenie to spotęgowała jeszcze taka okoliczność, że kartki były włożone między okładki odwrotnie. Dało to taki efekt, że przy kartkowaniu na pierwszy rzut oka wszystkie strony były białe. Dopiero bliższy ogląd, sprawdzenie numerów stron itp. pozwoliły odwrócić papier i wreszcie mieć przed oczami wybite na maszynie do pisania (tak, wtedy na takich zabytkach utrwalało się utwory) wiersze w postaci może nie tak bardzo wygodnej do czytania, ale już mieszczącej się w moim pojęciu na temat tego, jak może wyglądać książka.

Metryczka tego przedmiotu zawiera informację "BEZ NAPIWKU". W zasadzie enigmatyczność tego napisu pozwala sądzić, że jest to pierwszy wiersz zestawu. Dalej mamy informację o nakładzie (rzekomo 36 egzemplarzy). Pod informacją o nakładzie mamy miejsce na numer egzemplarza. Mój egzemplarz numeru nie miał - zatem najpewniej był nielegalny.

Dalej idą już prawdziwe wiersze. Na pierwszy ogień autor przygotował utwór Depozyt. Mamy tu taką typową historię. Podmiot liryczny przeszedł od jednej kobiety do drugiej, ale ta druga nazywa się "Pani Malibu". Trochę autor nas zwodzi umieszczając zdania typu Pani Malibu zachwyca się budową mojego ciała lub też Obudzić się rano i mieć coś żywego w zasięgu ręki to dużo. Nie sposób się tutaj oprzeć wrażeniu, że Pani Malibu jest kobietą z krwi i kości, z ciała i krwi. A jednak, wiedza ogólna i aluzja Staramy się trzeźwo myśleć. nie dają wiele pola do wątpliwości, o jaką kochankę chodzi. Wiersz jest spuentowany pasażem, który w zasadzie powinien trafić do języka codziennego - ma to siłę i uniwersalność: Jest nam dobrze/Chyba dobrze./Chyba nam. Mocny początek. Mocny też będzie koniec, ale o tym za jakiś czas.

Tymczasem spotyka nas wiersz z krajobrazami budowlanymi. Rzecz dzieje się nocą, więc może dlatego wybaczalny jest natłok niewybaczalnych metafor dopełniaczowych: zdruzgotane serca betonowych płyt czy czaszka szkieletu wieżowca. Może też o atrakcyjności tego momentu decyduje to, iż scena odbywa się pod ramieniem dźwigu wyciągniętym w geście błogosławieństwa. To można rozstrzygnąć tylko w indywidualnej lekturze wiersza "Stróż nocny". Także tylko w indywidualnej lekturze można docenić siłę, z jaką uderza pointa.

Chwilę dalej napotykamy na utwór, który nawet jeśli się nie chce, to zapada w pamięci. Część triku polega tutaj na tytule "No more censorship", bo to wprowadza treść wiersza w świat radosnej i nieskrępowanej wolności. Gdy już tam jesteśmy, możemy sobie pozwolić na treść: Nie, kochanie, nie będę używał prezerwatywy. Tak, jest w tym lekkość wolności.

Następne utwory płyną z jednej strony lekko, a z drugiej strony atrakcyjnie. Takiej poezji chce się czytać; po jednym wierszu chce się przejść do następnego, bo każdy z nich jest ciekawą przygodą. Trudno jednak wybrać jakieś momenty, które są tutaj szczególnie atrakcyjne. Nie o to w istocie chodzi. Tutaj poezja rozgrywa się nie w pojedynczej frazie czy zdaniu, ale w ogólnej konstrukcji. Jeszcze w wypadku powiedzmy wiersza "Wiązania" jasne jest, że intensywny tok przerzutniowy działa tutaj i buduje napięcie, ale wszystkie te utwory prowadzą czytelnika w zasadzie przez małe lokalne sytuacje, które są delikatne i przyciągające, ale też i nie czułostkowe. Bywa, że pojawiają się tutaj przecież gwoździe i sznurki i śruby. Przykładowa sytuacja, o jakiej myślę wygląda tak

Przed gmachem związku bojowników o Wolności demokrację
widziałem plakat w gablocie: NIGDY WIĘCEJ WOJNY - NIGDY WIĘCEJ WRZEŚNIA.
Zbowidowcy chcą nam odebrać miesiąc.
Chcą mnie pozbawić Indiańskiego Lata.
Skąd oni biorą energię?
Jacek Podsiadło, "List do Mariusza"

Jest tutaj paradoks, jest ironia, jest obrazek. Tak właśnie wędrujemy tędy i owędy od jednej emocji do drugiej przez ten atrakcyjny świat przedstawiony - nasz świat.

Moja kopia kończy się na stronie 16. Widać na niej kilka początkowych wersów poematu "Nie wiem". Poemat ten można znaleźć w internecie. Oczywiście ciekawość skłoniła mnie do wygrzebania go i lektury. Na nim kończy się moje doświadczenie z tym tomem wierszy. Nie wiem, czy kończy się też na nim w założeniu autora. Na pewno jednak tytułowy poemat stanowi punkt kulminacyjny zbioru. Ten punkt kulminacyjny kończy się taką egzystencjalną deklaracją:

[...] nie wiem co dalej robić z tak mile rozpoczętym
wieczorem i nie wiem czy nie byłoby dobrze zamknąć się
w szafie i wyobrażać sobie że jest się zamkniętym w raju
że jest się szczęśliwszym od śliwek i że ma się wszechświat
w dupie na samym dnie dupy w dupie pancernej za siedmioma dupami
Jacek Podsiadło, "Nie wiem"

Bezradność. To chyba dobre podsumowanie tego wiersza. Bezradność aż do zamknięcia się w sobie, poniżej promienia Schwarzschilda. Tak, że na zewnątrz zostaje tylko promieniowanie Hawkinga. Podsiadło nie pokazuje nam czarnej dziury. Pokazuje nam w istocie, że jest w czarnej dupie. alx d

Dyskusja

Tu można sobie podyskutować o tym tomiku

Varia

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Jacek_Podsiad%C5%82o%2C_Nie_wiem"

Ostatnio zmieniane o 20:13, 9 marca 2012


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne