Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Czytam wiersze

Spis treści


Odjazd, Bolesław Leśmian, 23 października 2011, alx d

Wiersz wchodzi w dwie doliny interpretacyjne. Jedna bardziej powszednia, zrazu płytka, ale da się w niej znaleźć miejsca niespodziewanie głębokie. Druga ociera się o sprawy ostateczne, więc z miejsca przyjmuje przepaściste przestrzenie. Bohater liryczny odjeżdża na zawsze. Taki odjazd na zawsze to śmierć, ale może też żegnanie się z jakimś miejscem, które kiedyś najbardziej jego już takim najbardziej jego nie będzie. Nawet jeśli bohater tam wróci, to nie będzie to już jego, więc tego miejsca nie będzie.

Jest w tym wierszu mnóstwo klimatu uzyskanego przez opis smutku kwiatów, które zostają. Tego smutku nie ma bohater. On rozstaje się jakby bez emocji. To odwrócenie normalnej sytuacji. Normalnie smutny jest człowiek, a nie roślinność.

Jest też trochę takich smaczków brzmieniowych jak

I rdzawienie się w słońcu dojrzałej rezedy.

Jest też ten moment, który przejmuje do głębi:

Czy nie wolno nic nigdy porzucać na zawsze
I zostawiać samopas kędyś - na uboczu?

Bo to "pozostawianie samopas" to nie jest pozostawianie bratka na klombie, czy mniszka na trawniku. Bohater odjeżdża "znajomym gościńcem", więc to nie jest tracenie byle czego.

Dyskusja

Niesamowicie piękny, przepiękny wiersz. Może najpiękniejszy w całej literaturze.

Leśmian był, chyba jedynym, wielkim mistrzem antropomorfizmu. Jest to niestety powszechny środek artystyczny. Niestety, bo w wykonaniu innych poetów jest z reguły umysłowym pierdnięciem.

Leśmian w antropomorfizmy wkładał ogrom energii poetyckiej w ramach harmonijnych kompozycji. Nieuduchowione obiekty w jego poezji miały i życie i duszę. W wierszu "Odjazd" niemożliwym jest oprzeć się wrażeniu, że chodzi o zostawioną dziewczynę, lub może o małe dzieci, wciąż to wrażenie uparcie panoszy się, choć dosłownie niczego takiego w wierszu nie ma.

Na ile wiem, szeroko oczytany i wykształcony Leśmian, jednak nie zetknął się z poezją orientalną. A przecież jakże silnie odczuwa się jego wspólnotę z wielkimi poetami chińskimi z 8. wieku. Ta sama skromność i wstrzemięźliwość, połączona z obrazowością. Uczuć bohatera utworu (PLa) możemy, a nawet musimy domyślać się poprzez zestawienie (juxtaposition), poprzez transfer poetycki, poprzez pytania, które zadaje -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Włodzimierzu, tak z ciekawości chciałem się zapytać, co wskazuje - jaka aluzja w tekście - że chodzi o zostawioną dziewczynę? alx d
Oczy, sino podbite, zapłakane na koniec, które śledzą i wpatrują się z takim smutkiem, bardzo silnie kojarza się z osobą, tu z zostawioną dziewczyną. Natomiast oczy przyziemne - z maluchami, z małymi dziećmi. Roślinom aż takiej intensywności uczuć nie przypisujemy. Oczywiście zachodzi transfer, te uczucia są w PLu, ale wszystko jedno pojawia się i błąka wrażenie, że dosłownie są poza PLem, a więc w innej osobie lub osobach -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Nie miałem (nieśmianem) w głowie niczyjego, żadnego wcześniejszego utworu, gdy pisałem (bezimiennego istnieniowca). Dopiero kilka lat potem skojarzyłem go z "Odjazdem" Leśmiana. Leśmian obdarzył Naturę człowieczeństwem, uduchowił ją. Ja uszlachetniłem człowieka, obdarzając go Naturą -- (wlod [zdr] Ty) rozm.

Piła, Bolesław Leśmian, 24 października 2011, alx d

Jest taki film Piła - w sześciu chyba odcinkach. Gdy w wierszu Leśmiana pada w pewnym momencie pada:

Zaczęło się od mrugania ległych w kurzu powiek -
Nie wiadomo, kto w nich mrugał, ale już nie człowiek!

to mnie jako czytelnika po plecach przechodzą ciarki. Gdy doktor Lawrence Gordon w filmie Piła ogłasza: "On nie chce, żebyśmy cięli łańcuchy. On chce, żebyśmy ucięli sobie nogi.", to jest to ostre, ale nie metafizyczne. Powieki u Leśmiana są metafizyczne.

Początek jest z gatunku tych, co są naznaczone piętnem stylu czasów. W czasach, gdy powstawała Łąka, z którego to zbioru pochodzi ten wiersz, pisało się właśnie tak, właśnie po młodopolsku. Czy jednak jesteśmy sobie w stanie wyobrazić Leśmiana bez jego młodopolskiej maniery? Nawet jeśli ta maniera jest ciężkawa i już dziś niestrawna, to przecież jesteśmy w stanie ją wybaczyć temu poecie. Jesteśmy w stanie wybaczyć, bo sedno Leśmianowskiego stylu nie polega na tym, że nie pozbył się naleciałości swojej epoki. Sedno jego stylu polega na tym, że opowiada nam on baśń. Korzenną baśń z odpowiednimi niezwykłościami, które odrywają nas od nudy i zaczajonej w naszym postrzeganiu płaskości codziennego życia, które dodają spędzonemu z tą baśnią czasowi pewnego nadzwyczajnego wymiaru. Jednocześnie baśń pełna smutku, bólu, tęsknoty czy innego ciężkiego uczucia, które sprawia, że nie sposób wywikłać się z trudnego zaangażowania w treść.

Baśnie Leśmiana to nie są fragmenty Akademii Pana Kleksa - też baśni, ale pisanej przez brata poety Bolesława. W Akademii... świat jest niezwykły, ale brakuje mu właśnie tego ciężaru, tego zgrzytu, tej nuty, która decyduje, iż napój jest dojrzałym winem, a nie oranżadą.

Można też spojrzeć na świat Leśmiana, szczególnie na ten w wierszu "Piła", przez pryzmat wiersza Aleksandra Wata [I pomyśleć, że ta szczoteczka do zębów którą trzymam w ręku]. Szczoteczka do zębów niewątpliwie podobna jest w swoim kształcie do piły. Też ma coś w stylu zębów, też służy do usuwania pewnej masy. Cóż, na pewno się kojarzy z piłą.

U Wata mamy też bardzo silny obraz:

Więc naokoło wyrastają lasem te szczoteczki do zębów
z wężykami pasty na nich
I wiem, że to jest ciało męczone łupane palone
Wiem że to są krzyże
dla pokrytych krostą oplutych hańbionych.

Aleksander Wat, [I pomyśleć, że ta szczoteczka do zębów którą trzymam w ręku]

który można zestawić z obrazem niszczenia u Leśmiana

Całowała go zębami na dwoje, na troje:
„Hej, niejedną z ciebie duszę w zaświaty wyroję!”

Poszarpała go pieszczotą na nierówne części:
„Niech wam, moje wy drobiażdżki, w śmierci się poszczęści!”

Rozrzuciła go podzielnie we sprzeczne krainy:
„Niechaj Bóg was pouzbiera, ludzkie omieciny!”

Bolesław Leśmian, Piła

I tutaj widać jak na dłoni, że świat Watowy jest realistyczny. Jest twardy jak skała - choć opisywany fantazją. Świat u Leśmiana jest przegryziony dystansem wieków. To jest świat wprowadzony jako pewna umowa. Umowa, w której jednocześnie wiemy, że świat przedstawiony odnosi się do świata rzeczywistego, ale pewnie nie w taki, który w sumie mógłby się zrealizować (w istocie ten świat miał swoje realizacje; w kronikach policyjnych da się znaleźć historie, w których przestępca niszczył ciało swojej ofiary za pomocą takiej piły-niszczarki do gałęzi, czyli narzędzia mechanicznego służącego do rozdrabniania gałęzi na trociny). Prędzej widzimy w tym jakąś przenośnię, jakieś odwołanie do niszczącej miłości (jak np. w Przełamując fale Larsa von Triera lub w Jude the Obscure Thomasa Hardy'ego) lub do niszczącej pasji (np. wódki, narkotyków itp).

Wiersz Wata jest metafizyczny, jest równie metafizyczny, jak utwór autora Łąki, ale jest ostrzeżeniem - automatycznie staramy się zdystansować do świata tam przedstawionego. Historię z wiersza Leśmiana bierzemy jako swoją, chcemy ją pamiętać, bo ma w sobie takie chore piękno, ale dzięki tej pamięci możemy łatwiej unikać w życiu spotkania z takimi piłami.

Źródło: "http://poewiki.vot.pl/index.php?title=Czytam_wiersze"

Ostatnio zmieniane o 19:19, 17 stycznia 2012


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne