Wersja do druku Brak logowania
Zaloguj mnie | Pomoc

Celowa nieliniowa dyskusja bez celu (o poezji)

Spis treści

Nieliniowe monografie

Wiele obszernych monografii matematycznych oprócz tradycyjnego, liniowego spisu rzeczy ma także diagram zależności logicznych rozdziałów, który pokazuje jak dotrzeć do danego rozdziału po minimalnej drodze. Jeden z prostszych takich diagramów może wyglądać na przykład tak:


               Rozdział I
                |    |
             ----    --------
             |              |
       Rozdział II       Rozdział III
                            |
                         Rozdział IV


Wynika z niego, że gdy jak najszybciej chcemy zapoznać się z Rozdziałem IV, to możemy opuścić Rozdział II.

Być może niniejszy wątek też będzie w przyszłości zaopatrzony w diagram logicznych zależności. Ponadto możemy przechodzić z innych wątków tu, oraz stąd do nowych wątków, odprysków tego (lub nawet do starych).

Karol Maliszewski, "O czytaniu wierszy opornym"

Zgodnie z sugestią i życzeniem Alxa z wątku Hermetyzm, blef, etyka, święty, zajmijmy się częścią artykułu K.M., dziejącego się wokół wiersza Staffa:




   Czucie niewinne


       Łąkami idę. W krąg kwiaty
       I słyszę brzęki pszczelne.
       W powietrzu modrozłotym
       śni próżnowanie niedzielne.
       Słońce świeci spokojnie,
       Jak gdyby od niechcenia;
       Obłoki są tak białe,
       Jak by nie mogły siać cienia.
       Ptak śpiewa, jak by nie śpiewać
       Nikomu ani się śniło.
       Jest mi tak dobrze na duszy,
       Jakby mnie wcale nie było.
       Najpiękniej bowiem jest, kiedy
       Piękna nie czuje się zgoła
       I tylko jest się, po prostu
       Tak, jak jest wszystko dokoła.



Leopold Staff



Miłosz o Staffie i o sobie

Czesław Miłosz w "Haiku", ISBN 83-85541-06-3, str 5-6, napisał:

...bodaj to był już koniec roku 1942, kupiłem na straganie tomik jego [Staffa] przekładów pt. Fletnia chińska. Książeczka ta, wydana w roku 1922, ... jest wiernym przekładem z La flute de jade, zbiorku ułożonego przez Franza Toussaint wydrukowanego w r. 1920 w Paryżu.
... Lata spędzone przez mnie później w Kalifornii, gdzie działali znakomici tlumacze Chińczyków, wyrobiły we mnie przekonanie, że Fletnia chińska daje słabe jedynie pojęcie o rzemiośle dawnych chińskich mistrzów.

(koniec cytatu). Zboczę ciut z tematu i zacytuję z ("kochanego-milusińskiego" :-) Miłosza (znowu tamże, str. 5-6) jeszcze o nim samym:

Tak ważne było dla mnie wtedy spotkanie z tą [chińską] poezją, że jestem do dzisiaj wdzięczny za to Staffowi, może nawet więcej niż za jego piękne późne wiersze.
... memu przełomowi z 1943 roku dopomogła antologia Staffa. Wolno np. w moim Świecie dopatrywać się wpływów Tomasza z Akwinu, ale w jakimś sensie Świat jest też orientalny.
   Podejrzewam, że odgadłem z tej antologii więcej niż w niej było, przynajmniej świadomie, przez tłumaczy pokazane, a tym więcej była jakaś delektacja każdym szczegółem rzeczy widzianych, inna niż w tradycji europejskiej.

(koniec cytatu). Podałem ten urywek z Miłosza o Miłoszu, by wspomnieć jednego więcej wybitnego poetę, na którym zrobiła wrażenie i na którego wywarła pewien wpływ poezja orientalna. Z drugiej jednak strony chcę podkreślić, że (moim zdaniem) nie był to wpływ głęboki. Miłosz nie posiadał zdolności podziwu (poza zdolnością do szanowania i podziwu samego siebie; jeżeli znacie cytat z Miłosza, gdzie danemu komuś przez Miłosza komplementowi nie towarzyszy jakaś szpilka, to proszę podzielcie się swoim znaleziskiem tutaj). Ani Miłosz, ani Staff, ani nawet Ezra Pond nie byli w stanie przeniknąć duchem poezji orientalnej.

Czyżby z tym się trzeba urodzić? Mieć szczególne warunki we wczesnym dzieciństwie? -- Chyba nie; przecież Chińczykom zrozumienie poezji też zabrało kilkanaście stuleci ciągłej ewolucji poetyckiej, czyli nie jest to kwestia wrodzonej zdolności li tylko; ale licho wie. A może chodzi raczej o nie bycie narażonym na wpływ, który mądrość poezji orientalnej i ludowej niszczy w człowieku (niszczona jest mądrość, a nie wpływ), zastępując zdolnością do produkowania i tolerowania lipy?.

Staff - "Czucie niewinne"

Prawdopodobnie wiersz ten był reakcją Staffa na poezję chińską, tak jak słynny wierszyk (haiku :-) Ezry Ponda "Na stacji metra" był reakcją na haiku. Jeżeli, to oba są ledwo niezbyt udaną wprawką w poezji orientalnej. Wiersz Staffa składa się z części głównej i z konkluzji. Część główna jest w zasadzie infantylna. Obrazki są kompletnie wyświechtane, nieciekawe. Głównie chodzi Staffowi o filozofię, chyba ją tu przyswaja ze wschodnich źródeł. Wreszcie przychodzi konkluzja-paplanie, i to mało precyzyjne, ale mniejsza. Staff oczywiście był Staffem, i jego wierszyk toczy się gładko. Jednak Chińczycy czy nie, to wierszyk jest słabiutki. W Polsce swojego czasu mógł robić wrażenie, bo brzmiał wtedy świeżo ("oryginalnie" :-).

Wierszyk Staffa przypomniał mi mój pogląd nastolatka ("mój", bo od nikogo-niczego wtedy nie zasłyszany - prawie nie czytałem), gdy sobie czasem mówiłem, że najwspanialej jest nie być świadomym własnego istnienia, jak przy samotnym pływaniu w chłodnym Bałtyku, daleko od brzegu (bez żadnej łódki); prawdę mówiąc, to mi "Czucie niewinne" wspomnienie psuje swoją cukierkowością; na dodatek ten beznadziejny tytuł!

Biedne dzieci :-)

Dzieci, i dorośli też, mają rację, gdy traktują poezję pobłażliwie jako żenujące wywnętrznianie się, wymądrzanie, cudowanie, mętniactwo, wrzask, ... Większość wierszy dokoła jest właśnie taka. Dla dobra poezji i dzieci najlepiej prostolinijnie zgodzić się z dziećmi, ale jednocześnie zaznaczyć, że nawet w knotach bywa sporo dobrego, a poza tym istnieją także dobre wiersze. Można dzieci zachęcić do pisania wierszy, za które nie będzie powodu się wstydzić.

Można było do analizy w klasie wybrać także wiersz Staffa, Czucie niewinne, ale należalo dzieciom przedstawić swoje wątpliwości, wyśmiać tytuł, podać sytuację wiersza w kontekście filozofii, i podkreślić, że niestety wiersz paple filozoficznie, przecząc tym samym przedstawionej idei naturalności. Bowiem wiersz powinien być wierszem, a nie wykładem filozofii. Może sam sobą służyć za ilustrację, ale nie powinien być ani kazaniem, ani wykładem. Poza tym kazania, wykłady i ogólniki nigdy w wierszach nie brzmią oryginalnie (nawet gdyby jakieś ogólnikowe stwierdzenie było oryginalne).

Oczywiście najpierw czytelnikom poznającym poezję lepiej przedstawić dobre wiersze. W ogóle mówi się za dużo o słabych wierszach (bo to łatwiej), i za mało o dobrych (bo trudno jest rzeczowo i adekwatnie oddać im sprawiedliwość, niewielu to potrafi).

Wykształcenie humanistyczne, jak każde, jest wielkim plusem. Niestety ma też swój minus - gdy chodzi o ocenę wielu autorów i wierszy, to dokonuje ono uwarunkowania (prania mózgu), w wyniku którego po pierwsze znane historycznie wiersze i autorzy są traktowani automatycznie jako dobrzy, z czym różnie bywa; a po drugie, słabe wiersze, które nawiązują swoim stylem do tych znanych, też przez inercje bezpodstawnie zyskują na znaczeniu, wydają się "dobre". Po wieloletnich studiach humanistycznych oceny wierszy są nieco zwichrowane, i bywa, że nawet najlepsi absolwenci odruchowo cenią czasem wiersze niewarte takiego odruchu.

Dzieci i publika niezajmująca się poezją ma na ogół zdroworozsądkowe podejście do poezji, jak do wszystkiego innego. Cudownie, że są ludzie, którzy dzieci zachęcaja do poezji, do czytania i może także tworzenia. Jednak szkoda niszczyć naturalność, łącznie z wstrzemięźliwością. Szkoda przepuszczać dzieci przez filter, tak że poezją w końcu zajmą się jednostki tolerujące i podatne na lipę, którym lipa przychodzi z łatwością. Wciąż można się pocieszać, że trafią się także samorodne, niezależne talenty, którym dodatkowy kontakt z poezją dobrze zrobi.


[PoeWiki]

Edytuj
Historia strony

Ostatnie zmiany
Losuj stronę
Lista uczestników
Co nowego?
Czerwony Pokój
Kategorie stron
Wszystkie strony


Co tu prowadzi?
Zmiany w powiązanych

Strony specjalne